Archive

Posts Tagged ‘płytki ceramiczne’

Ceramiczne imitacje kamienia

Wrzesień 11, 2011 Dodaj komentarz

Podobnie jak w przypadku imitacji drewna, nie mam zamiaru nikogo przekonywać, że płytki i tylko płytki. Z doświadczenia wiem, że jeżeli ktoś kocha kamień naturalny, to żadne argumenty nie mają szansy. Jeżeli jednak ktoś chciałby mieć pomieszczenie wyglądające jakby było wyłożone kamieniem naturalnym, a jednocześnie boi się pewnych cech, jakie posiada kamień, może pomyśleć o ceramicznej alternatywie. Jest ona zdecydowanie odporniejsza na skutki użytkowania, niż naturalny pierwowzór, łatwiejsza do utrzymania w czystości i może być niewiarygodnie cienka – występuje również w wersji slim. A biorąc pod uwagę różnorodność propozycji na rynku, ceramiczna imitacja może być również tańsza niż kamień naturalny.

Płytki ceramiczne nie od dziś nawiązywały do kamienia naturalnego. Za swobodną wariację na ten temat można uznać na przykład Florencję – serię łazienkową sprzedawaną z powodzeniem przez kilka lat przez Ceramikę Paradyż. Był to pseudo-marmurek, w kolorach beżowym, zielonym i niebieskim. W tamtym czasie jednak płytki były zdobione metodą sitodruku, co powodowało, że każda płytka miała taki sam rysunek. Na ścianie dawało to taki efekt, jakby ktoś odbił raz koło razu, stempel z wzorkiem imitującym marmur. Jak wyglądało to, w przypadku wspomnianej Florencji można zobaczyć na zdjęciu, które do dziś funkcjonuje w sieci.

Technologie nanoszenia barwników na płytkę zmieniały się z czasem i obecnie pozwalają na osiągnięcie efektów zdecydowanie innych, niż 10 lat temu. Przyglądając się zdjeciom współczesnych imitacji kamienia naturalnego można się pomylić i uznać je za wytwór natury.

Dziś chyba najczęściej powielanym kamieniem są różne odmiany marmuru – od bianco carrara poczynając, a na trawertynie kończąc (na zdjęciu obok – imitacja trawertynu z Ceramiche Caesar – seria Uniqua). Każdy producent stara się mieć w swojej ofercie coś marmurowego, pałacowego. Zapewne dlatego, że ten rodzaj płytek świetnie oddaje możliwości laserowego wydruku, przy pomocy którego są tworzone. Tak, jakby kolejne fabryki chciały pokazać, że one też mają techniczne możliwości odwzorowania natury. Niewykluczone, że gdy nastąpi moment, w którym każda, najmniejsza nawet fabryczka zaopatrzy się w drukarkę do płytek, skończy się ów marmurowy szał.

Ale imitacje kamienia to nie tylko marmury i trawertyny.

Już od kilku lat, w ofercie firmy Villeroy&Boch znajduje się seria Bernina (na zdjęciu obok – C Villeroy & Boch, V&B Fliesen GmbH), imitująca piaskowiec. Choć pojawiła się ona w czasach przed wydrukiem cyfrowym, jest całkiem dobrą imitacją. Kolejne płytki w paczce różnią się od siebie tonacją, a na niektórych elementach można doszukać się nawet nakreślonych rys, zwiększających jeszcze podobieństwo do skały. Ta udana imitacja naturalnego materiału potrafiła, paradoksalnie, przysparzać problemów sprzedającym. Bo choć na ekspozycji teoretycznie było widać zarówno różnice w tonacjach, jak i rysy, to często klienci zauważali je dopiero po zainstalowaniu płytek i byli zaskoczeni tym, że kupili aż tak wierną imitację  kamienia. Nie zmienia to faktu, że Bernina to bardzo ciekawa płytka, szczególnie gdy brać pod uwagę, że powstawała jeszcze w czasach pre-cyfrowych😉

Interesującymi imitacjami są serie, które nawiązują do kwarcytów, łupków. Kilka takich propozycji ma np. hiszpańska fabryka Codicer (na zdjęciu poniżej- kolekcja Persico). Jeżeli wzory takich kolekcji powstają poprzez skanowanie prawdziwego kamienia i nanoszenie rysunku na powierzchnię płytki, są one zwykle tak udane, że z pewnej odległości trudno jest je zidentyfikować jako okładzinę ceramiczną.

Niektóre z płytek stylizują również mozaikę łupkową lub kwarcytową, która ostatnio stała się bardzo popularna, dzięki importowi z Chin. Taką oryginalną mozaikę można kupić nawet w marketach budowlanych. Ceramiczne, gresowe imitacje takich okładzin mogą mieć dużą przewagę nad naturalnymi odpowiednikami – ze względu na cenę, łatwość ułożenia. A przede wszystkim – decydując się na gresowy substytut, można mieć pewność, że jest on mrozoodporny. Niestety, nie wszystkie kamienne mozaiki z Chin są klejone przy pomocy klejów, które wytrzymają mróz, a doradcy w supermarketach czasami nie są świadomi tego że sprzedawany przez nich produkt nie nadaje się na zewnętrzne ściany. Ta wątpliwość odpada jeżeli wybierze się gresową imitację kamiennej mozaiki – na przykład taką jak na zdjęciu poniżej (seria Temple, tego samego hiszpańskiego producenta – Codicer).

Innym, popularnym ostatnio wśród „podrabianych” kamieni naturalnych, jest rodzaj gnejsu – Pietra di Luserna.

Imitację tej skały, pod nazwą Luserna proponują na przykład fabryki Villeroy&Boch i Saime (na zdjęciu obok). Szczególnie w przypadku tej drugiej kolekcji, jest to propozycja, która cieszy się dużym powodzeniem, również w Polsce. Jej sukces wynika z ciekawego rysunku płytki, niewygórowanej ceny oraz trzech faktur – naturalnej, przepolerowanej i strukturalnej.

Zapewne wymienione przeze mnie rodzaje imitacji kamienia nie wyczerpują całej oferty dostępnej na rynku. Na dodatek przed nami kolejne targi i sądząc po zapowiedziach niektórych producentów, nadal będziemy świadkami tworzenia kolejnych kopii skał.

I można się spodziewać, że owe kopie będą coraz ściślej nawiązywać do pierwowzorów – na przykład fabryka Fondovalle, nieoficjalnie, zapowiedziała prezentację gresów, które nie tylko rysunkiem będą nawiązywać do kamienia naturalnego, ale na dodatek – będzie miała fakturę, jak kamienna podłoga w kościele, w której kolana wiernych wyrzeźbiły podłużne wyżłobienia.

Na zdjeciu u samej góry – kolor Carnico z serii Maxima, Saime.

Krótki żywot serii

Wrzesień 6, 2011 Dodaj komentarz

Zaledwie miesiąc temu pisałam o serii Tiffany, produkowanej przez Ceramikę Naxos z Włoch. Kolekcja ta nie miała szczęścia do debiutu – prezentowana jako nowość na ubiegłorocznych targach w Bolonii, naprawdę zaistniała dopiero w połowie tego roku.

Dziś dotarła do mnie informacja, że Naxos rezygnuje z produkowania kilku serii. A wśród nich – również płytek Tiffany. Nie przetrwały one nominalnie nawet roku. A ich rzeczywisty żywot okazał się być jeszcze krótszy.

Oprócz tej kolekcji, Naxos zdecydował się wycofać również kilka innych serii – mniejszy rozmiar (19×49) w Vanity, Mediterraneo, Esenze, Marmi Naturali w formacie 25×45, Bloom w rozmiarze 19×49, Perlage, Satin oraz Wall up.

Tiffany – intensywne kolory

Sierpień 3, 2011 Dodaj komentarz

Seria: Tiffany
Producent: Naxos, Włochy

Podobno format 20×20 ciężko sprzedać w Polsce, bo źle się kojarzy – z latami komunizmu. Ja jednaj wierzę, że mamy już w kraju nowe, dorosłe roczniki, które nie mają takich skojarzeń. Dla mnie samej, której początek świadomego życia upłynął właśnie w mrocznych latach 80-tych, na myśl o komunizmie, do głowy przychodzą plastykowe panele, imitujące kafelki oraz linoleum.

A właśnie w formacie 20×20 jest seria Tiffany. W pewnym sensie jest bardzo prosta. Płytka ścienna, płytka podłogowa (obie w tym samym rozmiarze) oraz jeden rodzaj dekoracji. Wydawać by się mogło – banał. Ale w rzeczywistości… Płytki podstawowe są w 5 intensywnych kolorach – białym, czarnym, kobaltowym, czerwonym (to kolor krzepnącej krwi) i zielonym-morskim. Dekoracje są oszczędne kolorystycznie, ale wyraziste, przykuwające uwagę, atakujące wzrok.

Tak… Ta kolekcja, mimo takiego formatu, raczej nie ma szansy kojarzyć się z komunizmem.

Kategorie:nowości Tags: ,

Sand Rose – róże na piasku

Lipiec 7, 2011 Dodaj komentarz

Seria: Sand Rose
Producent: Naxos, Włochy

Przez chwilę zastanawiałam się, czy właściwie powinnam umieszczać informacje o trzech seriach z firmy Naxos w dziale „nowości”. Z jednej strony – każda z tych serii została zaprezentowana jesienią ubiegłego roku, na targach w Bolonii. Ale z drugiej strony – premiera targowa była w pewien sposób falstartem. Płytki dopiero teraz są dostępne na magazynach fabryki, zatem w ofercie odbiorców niedługo staną się prawdziwą nowością.
Zatem, oto pierwsza z tegorocznych „nowości” włoskiego producenta Naxos – seria Sand Rose.

W odróżnieniu od wielu innych nazw kolekcji, ta akurat ma bardzo konkretne znaczenie. Z jednej strony Sand Rose, to oczywiście „róża pustyni”. Ale gdy tę nazwę podzielić, dowiemy się o tej serii płytek tego co w niej najbardziej istotne. Po pierwsze – płytki nawiązują swoim charakterem do piaskowca. Po drugie – wśród dekoracji znajduje się taka, w której występuje motyw róży.

Sand Rose ma trzy podstawowe kolory – dwa odcienie beżu oraz jedną szarość. Ponieważ jest to imitacja kamienia naturalnego, płytki są mocno stonalizowane. I w swoim charakterze dość „soczyste”, wyraziste – szczególnie te, które są w ciemniejszym beżu. Ścienne mają format 32,5×65 i 16×56, a podłogowe – 32,5×32,5. W kolekcji są oczywiście również dekoracje i mozaiki. Wśród tych pierwszych uwagę przyciągają dwa rodzaje. Pierwsze są geometryczne, przestrzenne, nazwane Fascia Double, przygotowane w formacie większej płytki ściennej i w każdym z trzech kolorów. Ich urok polega przede wszystkim na tym, że nie są dwuwymiarowe. Posiadają mniej lub bardziej wystające elementy, dzięki którym, po zainstalowaniu, tworzą na ścianie przestrzenną dekorację – dokładnie tak, jak widać to na zdjęciu u góry.
Interesujące są też elementy nazwane Formella Rose. Choć przeznaczone na ścianę, mają one format płytek podłogowych. To również nie są płaskie dekoracje – wyglądają jak odlane płaskorzeźby, nawiązujące do kwiatów. Nie występują one w kolorze serii, tylko w barwie białej i czarnej. I są proponowane w dwóch wykończeniach – można wybierać między różami matowymi lub błyszczącymi. Białe, błyszczące, zostały użyte w aranżacji na zdjęciu poniżej. Na tej ścianie po lewej, na której wyglądają, jakby były szare😉

Kategorie:nowości Tags: ,

P70 – nostalgia za latami 70-tymi

Lipiec 4, 2011 2 uwag

Seria: P70
Producent: Cedir, Włochy

Jeżeli ktoś z Was chciałby po wejściu do swojej łazienki poczuć klimat lat 70-tych ubiegłego wieku, powinien zainteresować się serią P70, włoskiej firmy Cedri.

Kolorystyka tej kolekcji jest tak odmienna od tego, co obecnie najpopularniejsze – soczyste barwy i geometryczne faktury odsyłają nas automatycznie czterdzieści lat wstecz. P70 jest intrygująca i energetyzująca. I na pewno nie są to płytki dla kogoś, kto jest grzeczny, zachowawczy i powtarza czasami w myślach „co też ludzie powiedzą?”.

Do lat siedemdziesiątych nawiązuje również format – 20×20.

Płytki podstawowe są w siedmiu intensywnych kolorach. Ale najbardziej przyciągającym uwagę akcentem są krzykliwe dekoracje – powielające geometryczne motywy tła, ale wyraźniej, mocniej, barwniej.

Wszystkie  elementy kolekcji można zobaczyć na stronie producenta.

Quantum – podnosząc kamień z piasku

Czerwiec 18, 2011 Dodaj komentarz

Seria: Quantum
Producent: Aparici, Hiszpania

Można by uznać, że seria Quantum to kolejna seria, w jakiś sposób nawiązująca do betonu, jakich teraz wiele w ofercie fabryk produkujących płytki. Ale wyróżniają ją trzy rzeczy.
Po pierwsze – format 25,1×75,6 – od kilku miesięcy widać w branży, że prostokątne formaty, z których dłuższy bok płytki ma wymiar około 70-75 centymetrów będą promowane przez producentów w najbliższym czasie. Zatem jest to format, który jest obecnie jednym z najbardziej „trendy”.

Po drugie – sposób produkcji – fabryka Aparici jest jedną z nielicznych, które płytki podstawowe produkuje nadal w technologii podwójnego wypału. Zatem płytki poszczególnej serii, kierowane do sprzedaży zawsze mają zbliżony kaliber i odcień.

Po trzecie – dwa rodzaje dekoracji, które, moim zdaniem, czynią tę kolekcję szczególnie interesującą.

Pierwsza z dekoracji oznaczona jest nazwą Hill. Widać ją na zdjęciu u góry. Jest to dekoracja geometryczna, przestrzenna, o wyraźnej różnicy wysokości między najniższym i najwyższym punktem płytki. Ułożona na ścianie i odpowiednio oświetlona, ożywia ją swoistą grą cienia. A ponieważ jej cena jest niewiele wyższa od ceny płytki podstawowej, nie ma większych przeszkód dla tego, aby Quantum Hill było instalowane nawet na całych połaciach ścian.
Niestety, nie można tego samego powiedzieć o innym rodzaju dekoracji – Sable A i Sable B. Tu już ceny są typowe dla dekoracji sprzedawanych na sztuki (czyli, jak często się zdarza, koszt jednej dekoracji zbliżony jest do kosztu jednego metra płytek podstawowych. Ale za to wrażenie, jakie robią te dekoracje, zdecydowanie wynagradza wyższą, niż w przypadku płytek Hill cenę.

Dekoracje te są produkowane przy użyciu metody wydruku cyfrowego. Dlatego do złudzenia przypominają elementy uformowane z piasku. Szczególne wrażenie robi dekor Sable A – patrząc na niego, ma ochotę się sięgnąć i podnieść kamień z piasku. Patrząc na obie te płytki, z odległości metra, trudno uwierzyć że płytka jest kompletnie płaska, że nie ma wyżłobień.

Quantum to świetna propozycja dla tych, którzy szukają niebanalnych rozwiązań i oczekują, że za te rozwiązania zapłacą niezbyt wygórowaną cenę.

Pełną kolekcję płytek, wraz z trzecim rodzajem dekoracji można zobaczyć na stronie producenta.

Medina – ekonomiczna i prosta

Czerwiec 15, 2011 Dodaj komentarz

Seria: Medina
Producent: Cristacer (Cristal Ceramicas), Hiszpania

Byłoby wspaniale, w naszej pracy, gdybyśmy mieli do czynienia wyłącznie z płytkami, które są oryginalne, urzekające, inspirujące. Niestety. Takie płytki bardzo często wymagają klientów gotowych wydać znaczne kwoty i podjąć odważne decyzje. A często osoby, którym służymy pomocą, potrzebują czegoś stonowanego i  ekonomicznego. Ale i wówczas można proponować coś, co mimo niskiej ceny, nie musi być tandetne i w złym guście.

Hiszpańska fabryka Cristacer nie produkuje drogich płytek. Śmiało może ona konkurować pułapem cenowym z polskimi producentami. Równocześnie, co nie wszystkim, tanim hiszpańskim producentom się zdarza, stara się, aby jej oferta nadążała za zmieniającymi się trendami.

(O tym, że nie każdy hiszpański ekonomiczny producent podąża tą drogą można przekonać się podczas dorocznych targów w Walencji – niektóre stoiska wyglądają tak, jakby czas w nich zatrzymał się 15 lat temu – nie sądziłam, że produkcja marmurków, w których każda kolejna płytka jest identyczna, ma się tak świetnie😉 )

Nowa kolekcja Cristacera – Medina, jest właśnie taką propozycją, która łączy w sobie dwa walory – niską cenę z odejściem od hiszpańskiej klasyki. To seria, której trzon tworzą płytki w tonacji szarej i beżowo-orzechowej, matowe, będące niemal monokolorami. Rysunek jest na tyle delikatny, że można odnieść wrażenie, że płytka jest jednolita kolorystycznie i nawiązuje do industrialnych klimatów. Format 25×40 świetnie spisze się w niewielkich pomieszczeniach, na przykład – w łazienkach hotelowych. A jeżeli dla kogoś ten format jest zbyt duży lub nudny – fabryka zaplanowała do serii pewne urozmaicenie – możliwe jest wybranie również płytki, która jest nacięta, do zafugowania. Takie płytki, tzw. precorte występuje w trzech opcjach – z podziałem na 2, 3 lub 20 części. Serię uzupełniają dwie płytki podłogowe, w kolorze szarym i orzechowym oraz jedna płytka ścienna, w kolorze beżowym, pokryta błyszczącym szkliwem. Ale zdecydowanie tym, co ożywia tę kolekcję najbardziej są dekoracje. Zostały one zakomponowane w formie mozaiki z maleńkich kosteczek, które różnią się od siebie odcieniem koloru i rysunkiem. Mozaikowe dekory są produkowane przy pomocy wydruku cyfrowego, dzięki czemu wyglądają rzeczywiście jak kompozycja z maleńkich, różnorodnych fragmentów, choć są tak naprawdę tylko nadrukowane na płytce. Efekt wizualny przypomina prawdziwą mozaikę, ale cena jest również ekonomiczna. Poniżej – Dekor Medina Mosaico Gris.