Archiwum

Posts Tagged ‘płytka gresowa’

Codicer potrafi zaskoczyć

Seria: Gemstone
Producent: Codicer 95, Hiszpania

Codicer to hiszpańska fabryka, która jeszcze niedawno kojarzyła mi się głównie z imitacjami kamieni i płytkami udającymi mozaiki kamienne na elewację. W mojej świadomości raczej nie miała ona etykietek „nowoczesna” czy „skierowana do architektów”.

Pierwszy raz Codicer zaskoczył mnie już w ubiegłym roku, kiedy wypuścił kolekcję Litoghraphy, która była kopią Dechirer z Mutiny.

I tak się zaczęło 😉

Podczas targów w Walencji zainteresowała mnie kolekcja Gemstone. Bardzo prosta a jednocześnie – dobrze wyglądająca.

Cała seria to 4 płytki gresowe – biała, czarna, czerwona i granatowa, w formie sześciokątów o długości przekątnej 56 cm, z lapatowaną powierzchnią.

Dodatkowym plusem kolekcji jest fakt, że w porównaniu z innymi fabrykami, oferującymi płytki heksagonalne, tej klasy, cena jest bardzo atrakcyjna.

Reklamy

Związek czy związek?

Kwiecień 10, 2012 Dodaj komentarz

Seria: Connection/Connexion
Producent: RAK Ceramics, Zjednoczone Emiraty Arabskie

Przeglądając zdjęcia z walenckich targów, zorientowałam się, że nie wspomniałam o produkcie RAK Ceramics. A płytka zrobiła na mnie tak dobre wrażenie, że warto.

Trochę zabawna jest sprawa z nazwą tej serii.

Na targowej wywieszce stało jak byk (aczkolwiek na moim zdjęciu ten byk jest nieco nieostry 😉 ) – Connection.

Ale kiedy zaczęłam szukać na stronie producenta, znalazłam Connexion. I zdjęcie na stronie wcale nie przypominało płytek, które oglądałam w Hiszpanii.

I dopiero znaleziony na stronie katalog przekonał mnie, że chyba jednak Connection to Connexion. Bo dopiero tam jest informacja, że Connexion jest lappatowane. Czyli – błyszczy się, dokładnie tak jak na moim zdjęciu. A kompletnie tego nie widać na internetowym zdjęciu z aranżacji (zdjęcie to, pochodzące ze strony producenta, znajdziecie na samym dole).

Tak czy inaczej, płytka, w naturze, wygląda imponująco.

Szczególnie w kolorze czarnym.

To gres szkliwiony, rektyfikowany, metalizowany. Kolorystyka jest dość skromna – jasny – white i ciemny – black. Formatami też nie zaszalejemy – jest 60×60. I do tego – 3 rodzaje mozaiki, o różnych formatach kostek.

Ale mimo tej skromności dostępnych opcji, płytka może robić wrażenie. Jako np. ściana za recepcją w hotelu. Jako podłogę w moim mieszkaniu trudniej mi już ją sobie wyobrazić, ale to zapewne kwestia gustu.

Nowa imitacja drewna z Marca Corona

Kwiecień 3, 2012 7 Komentarzy

Seria: Vintage
Producent: Ceramiche Marca Corona, Włochy

Dizajnersko nie jestem zbyt nowoczesna – lubię starocie. Zatem, co zrozumiałe, słowo „vintage” dobrze mi się kojarzy. A tak właśnie nazywa się nowa kolekcja, którą wprowadziła do swojej oferty Marca Corona.

To kolejna już w katalogu tego producenta ceramiczna imitacja drewna.

Tym razem jest to drewno jakby już zużyte, które ma swoje lata i swoją historię.

Format jest dość tradycyjny, jak na imitację desek z Marca Corona – 15×60. Płytki są nierektyfikowane,  są to gresy barwione w masie i teoretycznie – nieszkliwione (choć mam wrażenie, że dodatkowo zostały nieco dodekorowane na powierzchni).

Do wyboru jest 5 kolorów (white, grey, beige, nut i wenge) i dwa rodzaje faktury – zwykły oraz antypoślizgowy – grip ( o parametrach R11 dla stopy obutej i A+B dla stopy bosej).

Pietra Nero, Roca

Październik 17, 2011 Dodaj komentarz

Seria: Pietra Nero
Producent: Roca, Hiszpania

Wśród płytkowych nowości firmy Roca, moją uwagę zwróciły dwie kolekcje. Pierwsza była ładna, firmowana znaną marką, która mnie kojarzy się przede wszystkim z ubraniami, jakich nie noszę 😉 Kiedy jednak usłyszałam, na jakich zasadach markowy partner chce pozyskiwać odbiorców, mój entuzjazm dla tej serii wyraźnie zmalał, zatem nad tym produktem pomilczę. Wspomnę o drugiej kolekcji, która zdecydowanie Roce wyszła. Może dlatego, że nie dobierała sobie do niej żadnego znanego partnera 😉

Pietra Nero. Genialna w swej prostocie. Antracytowy gres, nawiązujący z założenia twórców, do czarnego granitu. W wersji niepolerowanej (jak u góry) – lekko połyskujący – zarówno w wersji naturalnej jak i strukturalnej. Po przepolerowaniu (poniżej) – błyszczący zdecydowanie mocniej.

Jaśniejsze smugi na płytce to po prostu odbite, targowe oświetlenie.

W kolekcji nie ma zbędnego zamieszania. Są dwa formaty – 60×120 i 60×60. Cztery wykończenia powierzchni – naturalne, naturalne lapatowane, strukturalne i strukturalne lapatowane. Oraz dwa rodzaje dekoracji. Mozaika złożona z cegiełek:

Oraz pręgowany dekor, którego, ku swemu zaskoczeniu nie znalazłam w folderze, z okazji targów przygotowanym przez Rocę i dostępnym w wersji elektronicznej na stronie firmy, ale którego zdecydowanie widziałam na własne oczy. Widziałam i sfotografowałam.

Z pasiastym dekorem czy nie – Pietra Nero to kolekcja, choć kompletnie nie w moim stylu, to jednak, moim zdaniem, zdecydowanie godna zainteresowania.

Mirror – przeglądając się w płytkach

Czerwiec 23, 2011 1 komentarz

Seria: Mirror
Producent: Apavisa, Hiszpania

Lustro na ścianie? A może ściana z płytek, w których można zobaczyć swoje odbicie jak w lustrze?

Serię Mirror, hiszpańskiego producenta Apavisa, można traktować w kategoriach ciekawostek płytkowych.

To gres ceramiczny w specyficznym kolorze (a dokładnie – w dwóch kolorach), tak wypolerowany, że można w nim przeglądać się jak w lustrze. Niestety, nie wyszczupla 😉 Właściwie nie zniekształca odbicia. Ale ponieważ nie jest to jednak tafla szkła, to co odbite w Mirrorze, wydaje się być jakby lekko zamglone. Ale i tak jest to ciekawy efekt, biorąc pod uwagę, że jednak jest to płytka…

Kolekcja ta to tylko 2 rozmiary i 2 kolory. Płytka podstawowa ma format 30×60, uzupełniająca ją listwa – 7,5×60 centymetrów. Obie występują w dwóch kolorach – srebrnym – plata i drugim, który nazywa się multicolor. Gdyby określić go inaczej, należałoby chyba powiedzieć, że to kolor plamy z benzyny w kałuży wody 😉

Choć płytka jest gresem, fabryka rekomenduje ją wyłącznie na ściany, bo łatwo ją zarysować, a wówczas straci swoje lustrzane właściwości. Dlatego panowie, którzy chcieliby widzieć coś takiego na podłogach w pomieszczeniach, w których panie chodzą w spódnicach, muszą pomarzyć o innych rozwiązaniach 😉