Archiwum

Posts Tagged ‘mozaika kamienna’

Następny będzie Mehoffer

Styczeń 29, 2014 Dodaj komentarz

mehofferZa oknem – zima, śnieg, mróz. Pomyślałam dziś, że przyjemnie byłoby siedzieć w słońcu, łupać kamień i układać go w mozaikę, zostawiając po sobie ślad w mieście, które aktualnie jest moje – Krakowie. Nie tylko pomyślałam, ale nawet wyraziłam to głośno, w formie życzenia (urodzinowego…)

A potem nie pozostało nic innego, jak zapytać głównego pomysłodawcę – Lubosza Karwata – jak tam plany dotyczące trzeciej części mozaikowania na rondzie Mogilskim.

W czerwcu tego roku znowu będzie można ułożyć swój kawałek mozaiki. Tym razem będzie to „Mehoffer na Mogilskim”.

Kawałkami kamienia zostaną obłożone pozostałe niskie murki, w przejściu pod rondem. Ich powierzchnia to około 170 metrów kwadratowych – czyli prawie dwa razy więcej, niż poprzednio. Projekt mozaiki będzie zaczerpnięty z witraży Józefa Mehoffera, tak, aby dobrze komponował się z już ułożonymi fragmentami, inspirowanymi Wyspiańskim. Znajdzie się również miejsce na mural i portret artysty.

To będzie już trzecia edycja akcji, organizowanej przez krakowski magistrat, z inicjatywy Lubosza Karwata i Małgorzaty Jantos. Ponownie, jak w dwóch poprzednich, wykonawcą mozaiki będzie mógł zostać każdy – zatem ćwiczcie mięśnie dłoni (od przycinania płytek kamiennych można dostać zakwasów)! Ja już rezerwuję czas – zostanę wolontariuszem 🙂

Jeśli  chcecie przeczytać, co pisałam o poprzednich dwóch edycjach – zerknijcie tutaj.

U góry – portret Józefa Mehoffera, stworzony przez Stanisława Wyspiańskiego w 1898 roku. Poniżej – mój własny listek z drugiego etapu mozaikowania 🙂

listek2

Ciąg dalszy nastąpi

Czerwiec 8, 2013 Dodaj komentarz

To jeszcze nie koniec! – po napisaniu tych słów mogłabym zaśmiać się demonicznie, ale nigdy nie wychodziło mi to zbyt dobrze, więc tylko uśmiecham się znad klawiatury.

Dziś oficjalnie zakończył się drugi etap ozdabiania Ronda Mogilskiego w Krakowie. Prawie 90 metrów kwadratowych kamiennej mozaiki, układanej przez kilkaset osób w ciągu minionego tygodnia, zostało zafugowane, wyczyszczone, wyszlifowane i zaimpregnowane. Wstęga została przecięta (na zdjęciu Małgorzata Jantos i Lubosz Karwat – główni sprawcy 😉 całego zamieszania ) i mozaikę oficjalnie oddano miejskiej przestrzeni.

rondo3

Rzut oka na niemal-całość dzieła:

rondo1

rondo2

A oto mój prywatny, maleńki wkład w mozaikę, z którego jestem tak bardzo dumna.

Listek I

listek1

i Listek II

listek2

Druga edycja wspólnego mozaikowania na rondzie (a właściwie – pod rondem) nie będzie wcale ostatnią. Dziś zapowiedziano, że kolejny etap prac odbędzie się w przyszłym roku – jest już nań zgoda miejskiego plastyka, więc pozostało organizatorom już tylko odwalenie ogromnej roboty „u podstaw”, byśmy w 2014 znowu mogli zostawiać swój ślad w Krakowie 🙂

Bardzo mnie to cieszy. Nie tylko dlatego, że właśnie odkryłam w sobie pasję do układania mozaiki (niestety, pasja nie jest połączona z talentem plastycznym 😉 ). Nie tylko dlatego, że lubię robić rzeczy, które wyrastają ponad codzienność. Ale również dlatego, że zafascynowało mnie, jak bardzo ta akcja zaktywizowała ludzi. Nawet jeżeli była to stosunkowo niewielka grupa, promil mieszkańców zaledwie, to cenne jest, moim zdaniem to, że osoby te postanowiły zrobić coś bezinteresownie – poświęcić swój czas, wysiłek, ból mięśni (oj, tak, bolało 😉 ) by upiększyć miasto w którym żyją (albo które tylko odwiedzają, bo przecież nie tylko krakowianie brali udział w mozaikowaniu). Widziałam, jak do pracy twórczej dosiadali się przypadkowi przechodnie i osoby, które specjalnie w tym celu dotarły na Mogilskie – byli tam dorośli w różnym, czasami zaawansowanym wieku, dzieci, młodzież gimnazjalna. Budujące 🙂 Warto to powtórzyć.

Zatem…

….to be continued….

Wolne, szare ściany i murki czekają!

rondo4

Oto mój listek!

Czerwiec 1, 2013 Dodaj komentarz

DSCN3242 Proszę Państwa, oto mój listek! Z dumą prezentuję efekt mojej dzisiejszej pracy twórczej, w ramach układania mozaiki na rondzie Mogilskim.

Dziś pierwszy dzień akcji.

Ponieważ zgłosiłam się jako wolontariusz, dziś o 9.00 stawiłam się wraz z kilkudziesięcioma innymi osobami pod rondem. Pogoda nam nie sprzyjała – temperatura maksymalna wyniosła 13 stopni i większość czasu padało. Na szczęście dziś koncentrowaliśmy się nad fragmentem, który jest w zadaszonej części – było zimno, ale przynajmniej nie lało nam się na głowy.

Pierwszy raz w życiu układałam mozaikę. Ale okazało się to na tyle proste, że po 3 godzinach układania tła zdobyłam się na pracę nad jednym z detali wzoru – nad listkiem. Właśnie tym, który jest na zdjęciu.

Mozaika na razie nie wygląda zbyt reprezentacyjnie – jest upaćkana klejem, wymaga jeszcze oczyszczenia i wyrównania. Zostanie również zaimpregnowana, co pogłębi jej kolor. Za tydzień, w sobotę, będzie wyglądać dużo lepiej.

Miałam okazję przekonać się, że układanie kawałków kamienia to praca niezbyt ciężka (pomijając ból prawej dłoni, w której dzierżyłam szczypce do cięcia płytek), przyjemna, ale dość benedyktyńska – w ciągu 6 godzin ułożyłam około 1 metra kwadratowego. Aż tyle, bo nasz „szef” – Lubosz Karwat powtarzał jak mantrę „duże kawałki” 😉

Jeżeli w ciągu najbliższego tygodnia będziecie w Krakowie, w okolicy ronda Mogilskiego, możecie przyłączyć się do układania mozaiki. Nie musicie mieć wolnych 6 godzin, nie trzeba się wcześniej nigdzie zgłaszać. Wystarczy przyjść i dosiąść się, na tyle czasu, ile macie.

Tylko ubierzcie się ciepło – pod rondem strasznie wieje 😉

Układanie potrwa prawdopodobnie do czwartku (chyba, że wcześniej zabraknie murku do obłożenia kamieniem 😉 ), codziennie, między 9. a 17. W piątek mozaika zostanie oczyszczona i zaimpregnowana. A w sobotę – uroczyste zakończenie i impreza 🙂

DSCN3243

Pozostawić swój znak, na rondzie Mogilskim w Krakowie

Maj 11, 2013 1 komentarz

Biliście kiedyś rekord Guinnesa? Jeżeli jeszcze nie, to macie szansę (jeżeli jesteście blisko Wawelu lub zamierzacie być, w niedalekiej przyszłości). Jeżeli już tak, możecie spróbować jeszcze raz.

Już za trzy tygodnie rozpocznie się druga część akcji „Wyspiański na Mogilskim”. Tym samym dokona się dzieło, które zostało zapoczątkowane w ubiegłym roku – przejście podziemne pod rondem Mogilskim w Krakowie zostanie udekorowane mozaiką z kamieni naturalnych.

We wrześniu 2012 roku powstała pierwsza jej część, o powierzchni 22 metrów kwadratowych. Druga część projektu będzie miała 85 mq. Trzeciej nie będzie, zatem jeżeli ktoś chce uczestniczyć w ozdobieniu tego miejsca, nie może się wahać.

A co ma z tym wspólnego Guinnes i jego księga rekordów? Jeżeli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, zostanie pobity rekord – będzie to największa mozaika, ułożona przez największą ilość osób, w najkrótszym czasie.

Jeżeli jednak nie interesuje Was bicie rekordów, niech zachęci Was do udziału coś innego – każdy, kto przyjdzie pod rondo i przyklei kawałek kamienia do mozaiki, będzie miał udział w stworzeniu dzieła sztuki, które przetrwa, mam nadzieję, wieki. Jak często macie taką możliwość?

Układanie mozaiki jest zaplanowane między 1. a 8. czerwca, od 9.00 do 17.00. W tym czasie każdy chętny będzie mógł popracować nad obrazem. Wszelkie materiały będą zapewnione i dostępne na miejscu. Nad wszystkim będą czuwać organizatorzy i wolontariusze, ktorzy przypilnują, by efekt końcowy był zgodny z zamierzonym 😉

Aby wziąć udział w układaniu, nie trzeba się nigdzie wcześniej zgłaszać. Wystarczy po prostu przybyć pod rondo Mogilskie. Ale można się zaangażować bardziej – można zostać wolontariuszem. Chętne osoby pełnoletnie mogą zgłaszać się mailowo, pod adresem: marketing@um.krakow.pl. Wcześniejsze doświadczenie z mozaikami nie jest wymagane.

Sprawcami akcji są, podobnie jak w ubiegłym roku, Małgorzata Jantos – wiceprzewodnicząca Rady Miasta Krakowa i Lubosz Karwat – artysta-plastyk. To on zaprojektował wzór mozaiki, inspirowany motywami kwiatowymi stworzonymi przez mistrza Wyspiańskiego.

Organizatorami wydarzenia są Urząd Miasta Krakowa, Krakowskie Biuro Festiwalowe i Pracownia Lubosza Karwata. Stoi za akcją również grono sponsorów (a wśród nich m.in. Ceramika Paradyż) i patronów medialnych.

Tak było w ubiegłym roku. Jak będzie w tym – mam zamiar przekonać się już za 3 tygodnie. Tym razem już w bardziej twórczy sposób, niż tylko będąc biernym obserwatorem z aparatem 😉 Nie mogę przegapić okazji pozostawienia cząstki siebie w Krakowie.

mozaika na mogilskim

Sztuka zeszła pod rondo – mozaika na Mogilskim

Wrzesień 12, 2012 1 komentarz

Niewiele brakowało, a spóźniłabym się i ominęłaby mnie okazja zobaczenia, jak sztuka powstaje na ulicy. Bo mozaika w części podziemnej ronda powstawała w szybszym tempie niż przewidywano.

W przejściu pod Rondem Mogilskim w Krakowie, na jednym z niskich murków, od poniedziałku, 11. września powstaje mozaika kamienna, z motywami kwiatowymi zaczerpniętymi z witraży Stanisława Wyspiańskiego.

Wybrałam się tam dziś po południu i zastałam niemal całkowicie ułożoną mozaikę. Choć jej stworzenie miało potrwać do piątku, potoczyło się to dużo szybciej – dzieło zostanie ukończone już jutro, a w piątek uczestnicy tego nietypowego wydarzenia będą mogli świętować. Szybsze niż planowane ułożenie mozaiki było możliwe dzięki dużemu zaangażowaniu mieszkańców Krakowa.

Na pomysł takiego wykorzystania przestrzeni pod rondem wpadła wiceprzewodnicząca krakowskiej Rady Miasta – Małgorzata Jantos. Zaraziła ideą znajomego artystę, „pracującego w kamieniu” i tworzącego mozaiki  – Lubosza Karwata. To on stworzył projekt kompozycji i on, wraz z 20 przeszkolonymi wolontariuszami, nadzorował wykonanie dzieła.

Z obojgiem miałam okazję dziś porozmawiać.

Kwiecista mozaika z kamienia naturalnego w kilku kolorach zajęła powierzchnię 22 metrów kwadratowych. Gdy oglądałam ją i fotografowałam, była już niemal w całości ułożona – pozostało wypełnienie kilku detali – ale jeszcze nienaturalnie szara. Jutro zostanie ona wyczyszczona z pyłu i resztek kleju oraz pokryta impregnatem, który pogłębi kolor (wówczas obraz pokaże pełnię swojej urody) i uczyni jej powierzchnię odporniejszą na graffiti.

Swój udział w ułożeniu kompozycji mógł mieć każdy, kto znalazł się wczoraj lub dziś pod rondem Mogilskim. Wśród układających znaleźli się zarówno przypadkowi przechodnie jak i ci, którzy przyszli specjalnie po to, by tworzyć mozaikę. A każdy z nich otrzymał dyplom potwierdzający udział w przedsięwzięciu. Zainteresowanie współkreowaniem obrazu było tak duże, że nie ma już nadziei na dołączenie do tego grona jutro.

Choć sam proces ułożenia mozaiki przebiegł bardzo szybko, przygotowanie do realizacji zamierzenia trwało zdecydowanie dłużej. Aż pięciu miesięcy potrzeba było, aby załatwić wszystkie formalności.
Na szczęście nie zniechęciło to ani Małgorzaty Jantos ani Lubosza Karwata. Planują oni, że w sąsiedztwie kwiecistego motywu pojawi się w przyszłości kolejna mozaika, inspirowana autoportretem Wyspiańskiego.
Pomysłodawczyni kompozycji pod rondem ma nadzieję, że będzie to początek wykorzystania tej przestrzeni jako miejsca dla innych form miejskiej sztuki.

Aaaaaby się nie poślizgnąć przy basenie czyli o mozaikach antypoślizgowych

Lipiec 5, 2012 Dodaj komentarz

Istnieją dwie normy, które zajmują się tematyką materiałów antypoślizgowych, jakie powinny być użyte w basenach i ich otoczeniu. Norma PN-EN 13451-1:2012 oraz norma PN-EN 15288-1+A1:2010. Żeby nikomu nie było za łatwo, obie normy istnieją, póki co, w Polsce, tylko w wersji anglojęzycznej. Pierwsza z nich, w poprzedniej wersji z 2002 roku była przetłumaczona. Teraz najwyraźniej normodawca uznał, że po angielsku wystarczy.

Firma Bärwolf postanowiła nieco pomóc swoim przyszłym klientom i oszczędzić im przedzierania się w sumie przez 60 stron tekstu w angielskim. I poprosiła mnie, abym wzięła, przeczytała i zreferowała 😉

Co zatem można znaleźć w normach PN-EN 13451-1:2012 i PN-EN 15288-1+A1? Oczywiście w interesującym nas temacie okładzin?

Pierwsza z norm określa zarówno stopień antypoślizgowości, jaki powinny mieć materiały w określonych miejscach związanych z basenami ale również metody badania i określania antypoślizgowości dla bosej stopy.

To drugie zagadnienie ujęte jest w załączniku normatywnym E – są tam doprecyzowane sposoby testowania materiałów. Określają one dość szczegółowo sposób, w jaki producent takich materiałów powinien badać swoje produkty, by móc określić ich właściwości antypoślizgowe w warunkach zbliżonych do tych, które są na basenie..

Testy takie odbywają się na specjalnej rampie, o szerokości 60 cm i długości 2 metrów, na której staje jednostka badawcza, którą norma w tym wypadku określa dość ogólnie – jako osobę dorosłą, o bosych stopach, zwilżonych na co najmniej 10 minut przed rozpoczęciem badań.

Sama rampa ma długość dwóch metrów, ale próbka materiału jest o połowę krótsza.

Rampa jest polewana wodnym roztworem „środka nawilżającego” (i tu norma ułatwia sprawę wytwórcom – zezwala na to, by woda użyta do roztworu była z ogólnodostępnego wodociągu 😉 ). Jeden z jej brzegów unosi się w takim tempie, że kąt pochylenia powierzchni rampy w stosunku do poziomu, zmienia się o jeden stopień w ciągu sekundy. Badanie jest przeprowadzane do momentu, kiedy testowa jednostka uzna, że zaczyna się czuć niepewnie, a kąt przy jakim to nastąpiło, nazywany jest kątem krytycznym poślizgu.

Oczywiście, dla bezpieczeństwa, tester jest zawsze zapięty w specjalną uprząż, aby uniknąć przewrócenia się.

W zależności od tego, przy jakim nachyleniu nastąpiło przerwania badania, materiał poddawany testom otrzymuje odpowiedni parametr antypoślizgowości dla bosej stopy:

A, jeżeli platforma zatrzymała się między dwunastoma a siedemnastoma stopniami;
B, jeżeli platforma zatrzymała się między osiemnastoma a dwudziestoma trzema stopniami
C, jeżeli platforma była odchylona od poziomu o co najmniej 24 stopnie

Aby móc ustalić, do jakiej klasy antypoślizgowości należy dany materiał, producent musi przeprowadzić co najmniej 12 takich samych badań, a najwyższy i najniższy wynik są odrzucane.

A przy okazji – ciekawostka – producenci, w swoich katalogach, używają oznaczenia, w postaci wielkiej litery – A, B lub C (i takim samym oznaczeniem ja się posługuję). Tymczasem w załączniku E aktualnej normy nie ma ani śladu po takich oznaczeniach. Są tylko 3 podpunkty – a), b) i c), a w każdym z nich określony jest zakres kąta krytycznego poślizgu. Zatem darmo szukać tam wielkich liter, ale oznaczenia podpunktów zgadzają się z tym, czego używają wytwórcy okładzin.

Norma przewiduje również alternatywną metodę testowania antypoślizgowości. Używa się w niej specjalnego urządzenia, z cylindrycznym dyskiem stalowym, ważącym 3 kilogramy, pokrytym z jednej strony gumą, rezygnując tym samym z udziału człowieka i jego subiektywnych odczuć. Jednak norma zakłada, że owa alternatywna metoda może być wykorzystywana tylko tam, gdzie skorzystanie z tradycyjnej metody nie jest możliwe z przyczyn technicznych. Zatem, w przypadku płytek czy mozaiki obowiązujący jest sposób z człowiekiem na ruchomej platformie.

Kiedy już wiemy jak sprawdza się antypoślizgowość w warunkach zbliżonych do kąpieliska, możemy zastanowić się, materiał o jakiej odporności na poślizg należy zastosować w konkretnym miejscu. Dokładne informacje o tym znajdziemy w rozdziale 4 wspomnianej normy.

Z tabeli tam umieszczonej można łatwo dowiedzieć się, że na płaskich dnach basenów, których głębokość zawiera się między 80 a 135 centymetrami należy używać płytek lub mozaiki o parametrze dla bosej stopy równym co najmniej A.
Na dnie brodzików, których głębokość nie przekracza 80 cm, w przestrzeni znajdującej się w otoczeniu basenu, w której podłogi mogą być mokre oraz na dnach basenów, których głębokość nie przekracza 135 cm a dno jest nachylone pod kątem mniejszym niż 8 stopni, konieczne jest używanie okładzin, o parametrze równym co najmniej B.
A na dnie basenu o głębokości między 80 a 135 centymetrami, w miejscu, w którym jest ono pochylone pod kątem większym niż 8 stopni oraz w strefach specjalnych, takich jak schody, słupki startowe oraz stopnie drabinek i schodów drabinowych, podłoże powinno mieć antypoślizgowość C.

Podobnymi zagadnieniami zajmuje się norma PN-EN 15288-1+A1:2010, choć temat bezpieczeństwa w projektowaniu basenów ujmuje ona szerzej.

Dzieli ona typy basenów na 3 rodzaje:
Typ 1 – takie, które są głównym celem działania obiektów, w których się znajdują – przykładowo – baseny publiczne, aquaparki itp.
Typ 2 – takie, które stanowią dodatkową działalność do głównej działalności obiektu – przykładowo – baseny przy hotelach, kempingach, klubach, centrach terapeutycznych
Typ 3 – wszystkie, które nie należą do typów 1 i 2 oraz nie są basenami do prywatnego użytku właścicieli

Ten podział jest istotny, ponieważ w przypadku typu 1 i 2 wiele kwestii wynikających z normy jest obowiązujące. A dla typu 3 – tylko zalecane.

Norma ta porusza również kwestie antypoślizgowości podłoża w różnych częściach obiektu basenowego. Odwołuje się ona bezpośrednio do normy, którą wymieniłam jako pierwszą i tylko niejako potwierdza zasady w niej wynikające.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że obie wymienione normy dotyczą tylko basenów, z których można korzystać na zasadzie usługowej. Żaden właściciel, żadnego prywatnego basenu nie ma obowiązku się do takich norm stosować. Nie oznacza to jednak, że nie może.

Zasady dotyczące użycia okładzin antypoślizgowych warto dla własnego bezpieczeństwa przenieść w otoczenie własnego, prywatnego basenu.

Mając na uwadze normy, o których wspomniałam, firma Bärwolf testuje swoje produkty pod kątem odporności na poślizg bosego człowieka, a informacje o uzyskanych parametrach umieszcza w swoich katalogach. Przy niektórych mozaikach tej marki można znaleźć piktogramy w formie litery A, B lub C w kółku. To właśnie informacja dla odbiorcy, że produkt ten ma określone właściwości antypoślizgowe.

W ofercie firmy można znaleźć prawie 40 modeli mozaiki, o różnym stopniu antypoślizgowości. Najłatwiej na nie trafić wśród mozaiki kamiennej, choć kilka wzorów jest wykonanych również ze szkła.

Przy okazji chciałabym poruszyć jeszcze jedną kwestię dotyczącą mozaiki i basenu. Część sprzedawców nawet nie wie, a część producentów o tym nie wspomina, że mozaika instalowana w niecce basenowej nie powinna być przyklejana na siatce, która jest zatapiana w zaprawie klejowej. Firma Sopro, z którą Bärwolf współpracuje i szkoli architektów, nie udziela gwarancji na swoje kleje, użyte w niecce basenowej, jeżeli pomiędzy mozaiką a podłożem, w zaprawie klejowej będzie się znajdowała siatka z tworzywa sztucznego lub papieru. Taka siatka może sprawić, że mozaika nie przylega w sposób wystarczający do podłoża i zaczynają pod nią zachodzić procesy biochemiczne, które sprawiają, że przyczepność zaprawy jest obniżona. Co w skrajnych przypadkach może doprowadzić do odpadania mozaiki. Będąc tego świadomym i nie chcąc narażać klientów na kłopoty, firma Bärwolf nie rekomenduje użycia swoich produktów w nieckach basenowych, tam gdzie znajdowałyby się one stale pod wodą. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby używać ich w innych miejscach.

Wśród mozaiki antypoślizgowej w ofercie Bärwolfa znalazłam kilka rodzajów, które szczególnie mi się spodobały.
Na przykład takie, które są wykonane z bazaltu – to obecnie modny materiał, ma popularny, ciemnoszary kolor i świetnie pasuje do nowoczesnych wnętrz. Można wybrać klasyczny produkt składający się z kwadratowych elementów (BM-10001) albo nieco nowocześniejszy – z podłużnych pasków ułożonych regularnie BM-10004 (na drugim zdjęciu od góry).
Jeżeli ktoś nie lubi kantów, to może mozaika z trawertynowych kółek (CM-10001)? Nie dość, że niebanalnie, to jeszcze powierzchnia wyłożona takimi kółkami będzie miała najwyższą z możliwych odporność na poślizgnięcie (C).

A jeżeli ktoś woli szkło i nie potrzebuje aż tak wysokiego parametru antypoślizgowego, może sobie wybrać klasyczną mozaikę ze szkła ze złotymi nitkami (GL-K09 lub GL-K13). Pierwsza jest w szarej, druga w brązowej tonacji, a obie mają klasę A.

Artykuł został zasponsorowany przez firmę Bärwolf.