Archiwum

Posts Tagged ‘Cersaie’

Duże przyszło do Polski

Październik 10, 2016 3 Komentarze

Chyba nigdy tego nie ukrywałam – mam sentyment do Ceramiki Paradyż. Choć nie zawsze podobają mi się decyzje biznesowe tej firmy, to mam do niej szczególny stosunek. Składa się na to kilka przyczyn, wspomnę tylko o dwóch – pracuje tam kilka osób,  które lubię i cenię oraz podobało mi się kilka akcji,  które Paradyż objął patronatem. 

Dlatego cieszę się, że w Bolonii okazało się,  że to właśnie ten producent,  jako pierwszy z polskich,  wprowadza do oferty gresy wielkoformatowe,  o obniżonej grubości. 

Przygotowano 7 różnych płyt,  imitujących kamienie naturalne, cement i drewno – w różnych kolorach. Imitacje desek mają formaty 30×240 i 20×240 oraz 30×180 i 20×180. Pozostałe płyty są w formatach 120×240, 120×120 i 60×120.

Reklamy

Minimalizm dla początkujących ;)

Styczeń 12, 2015 Dodaj komentarz

Seria: Sete
Producent: Kronos, Włochy

sete stopnieNie raz tu podkreślałam – moje klimaty są środziemno-rustykalne. Stara ceramika (najlepiej w kolorze grynszpanowym 😉 ), surowe cotto. Nowoczesne, chłodne wnętrza to nie moja bajka. Pewno dlatego, że koty mi do nich nie pasują 😉

Ale mimo moich prywatnych preferencji, dostrzegam urok dobrze wymyślonej, nowoczesnej płytki.

I za taką uważam serię Sete z Kronosa. Seria nie jest specjalnie rozbudowana – ot, jeden kolor, 2 formaty, 3 mozaiki i 4 faktury.

Podstawą serii jest monokolorowa płytka, z gładką, matową powierzchnią. W białym kolorze nazwanym Talco. Podstawowa płytka ma formaty 60×120 i 30×120, i  3 prościutkie, również minimalistyczne mozaiki.

Te elementy były przez fabrykę prezentowane już prawie rok temu. A na Cersaie do nich dołączyły 3 dekoracyjne faktury.

Rombi

sete

Linee

sete 1

Degrade

sete 2

 

Wszystkie trzy w formacie 60×120.

Okazuje się, że nawet mnie mogą się podobać nowoczesne płytki 🙂

 

 

Kategorie:nowości Tagi: ,

Umarł X, niech żyje sześciokąt

Październik 21, 2014 Dodaj komentarz

Seria: Xgone
Producent: Mirage, Włochy

 

mirageZapewne założeniem pomysłodawców kolekcji było, aby jej nazwa nawiązywała do sześciokąta, ale mnie kojarzy się z jakimś Iksem, który odszedł.

Seria opiera się na sześciokątnych modułach, w 9 kolorach. W każdym z kolorów jest modułów od 3 do 7 rodzajów. Najmniejszy z sześciokątów ma przekątną o długości 15 cm, średni – 30 cm, a największy – 60. Wersja średnia i mała jest nudna w porównaniu do reszty – to po prostu zwykłe, płaskie sześciokąty. Największe płytki są zdecydowanie dużo bardziej urozmaicone. Są pełne sześciokąty i są takie, które mają wycięte z boku okienko na mniejszy lub średni moduł. A jeżeli komuś jest mało, to są jeszcze płytki z mniejszą dziurą, z fakturą w paski lub kropki.  Tylko w dwóch kolorach, ale w sumie daje to 38 różnych produktów, w ramach tej jednej serii. Niezła ilość, nie? To w sam raz, aby stworzyć niemal nieograniczoną liczbę możliwych kombinacji ułożenia.  Takie puzzle dla dorosłych architektów 😉

Kolory są bardzo spokojne, jakby właśnie z myślą o architektach wybrane – szarości, beże, kolory ziemi, przytłumiona biel, czerń. Za najbardziej ekstrawagancki można uznać kolor stonowanych czerwonych winogron.

Xgone z jednej strony to seria bardzo na czasie, a równocześnie to wyzwanie dla projektującego wnętrze – na pewno mało jest klientów, którzy sami będą w stanie wykorzystać pełnię jej możliwości.

Jakie dokładnie modele w których kolorach występują można zobaczyć w folderze do kolekcji.

Zdjęcia, poza pierwszym, pochodzą ze strony producenta.

mirage4

mirage3

mirage2

mirage1

 

 

 

Notka o koronce, specjalnie dla jednej z czytelniczek

Październik 15, 2014 3 Komentarze

W komentarzach zapytała mnie jedna z czytelniczek czy nie znam płytki w stylu Dechirer z Mutiny, a dokładnie – w stylu koronkowego dekoru, tylko w bardziej przyjaznej cenie.
To dobry moment, żeby pokazać serię Tigua z Paradyża.  Widziałam ją na targach, bardzo mi się podobała,  a jedna z dekoracji,  o ta:

image

doskonale pasuje do pytania.

Seria ma 5 modnych kolorów – biały,  szary, beżowy,  czarny i brązowy, i cztery formaty: mniej-więcej 30×60, 60×60, 30×120 i 60×120.
I dekoracje,  w różnych stylach,  które powinny spodobać się odbiorcom o różnych gustach.

Trwa wdrażanie kolekcji i na początku nowego roku powinna być już gotowa do sprzedaży.

image

image

P.s. jakie szczęście,  że reklamy przed seansem w kinie są takie długie – zdążyłam napisać obiecaną notkę

Zmiana pokoleniowa

Październik 5, 2014 Dodaj komentarz

Seria: Trace
Producent: Caesar, Włochy

trace1Wahałam się czy pisać tę notkę już teraz, tak szybko, po notce o płytkach trzycentymetrowych. Czy nie za dużo tego Cezara? 😉

Ale pomyślałam, że poprzednio się w sumie fabryce trochę oberwało 😉 a teraz okazja do tej notki jest podwójna. No i na dodatek ten kolor grynszpanowy! od kiedy go zobaczyłam natychmiast miałam ochotę się nim podzielić.

Ale skoro w tytule jest o zmianie, więc musi być jakaś starsza kolekcja, prawda?

Caesar produkował bestsellerową kolekcję Reflex. Była to imitacja betonu, z lekko metalizowanym wykończeniem. Zaczęli ją sprzedawać na długo przed tym zanim nadeszła aktualna fala popularności imitacji betonu. Patrzyłam na tę kolekcję z niekłamanym podziwem, bo tworząc ją, fabryce udało się coś, co rzadko się udaje – wymyślono płytkę, która podobała się niemal każdemu. I to „upodobanie” przez kilka lat przekładało się na świetną sprzedaż na polskim rynku.

Ale nawet najlepsze płytki z czasem sprzedają się słabiej i przychodzi moment, gdy trzeba się z nimi pożegnać.

Po powrocie z Bolonii dostałam wiadomość, że Reflex został właśnie wycofany z produkcji. Zapewne ten moment został wybrany nie przypadkowo. Bo na Cersaie Caesar zaproponował kolekcję, którą można uznać za godnego następcę.

To Trace.

Seria ma 6 formatów – 25×150, 75×150, 75×75, 25×75, 30×60 i 60×60. I 6 kolorów – kolor szkła (hę? 😉 ), aluminium, brązu, rdzy na stali, stali bez rdzy. Szósty kolor nazywa się „mint”. I nie wiem czy chodzi o „mięte” czy „mennicę” 😉 W każdym bądź razie szósty kolor jest kolorem grynszpanowym 🙂

trace2

W formatach 25×75 i 75×75 dodatkowo występuje wersja bardziej metalizowana, która nazywa się „iridescent”.

W każdym kolorze są też mozaiki – musicie mi uwierzyć na słowo, bo na zdjęciach mam same zielone 😉

trace3

A mnie, najbardziej, z całej kolekcji podobały się tłoczone dekoracje w kolorze Mint, w formacie 30×30 i 60×60.

trace4

trace5

Czy Trace godnie zajmie miejsce Reflexa? Pewno będzie wiadomo to za rok.

 

Kategorie:nowości Tagi: ,

Wspomnień czar ;)

Październik 5, 2014 Dodaj komentarz

Do standardów zaczynam zaliczać już to, że jak wracam z targów i chciałabym wziąć się za pisanie, to musi wydarzyć się coś, co mnie od tego odciągnie. Zwykle ma to jakiś związek ze zdrowiem moim lub potomka. Albo jednocześnie.

Tradycji stało się zadość…

Ale już mogę wrócić do wspomnień 😉

Jestem zadowolona z tego, co widziałam w Bolonii. Mimo kryzysu, mimo walki o przetrwanie, producenci rozwijają się. I chyba pierwszy raz od kilku lat wystawiających się było więcej niż w poprzednim roku. Czyżby udało się odwrócić niekorzystną tendencję?

Ale nawet jeżeli wystawców było o kilka procent więcej niż w 2013 (co potwierdzi się ewentualnie po podaniu oficjalnych wyników), to i tak stoiska wielu fabryk były większe niż kiedyś. Wchodząc na niektóre miałam nawet wrażenie, że wystawiający się wzięli udział w promocji – dwa stoiska w cenie jednego 😉

Nadal wśród eksponowanych płytek bardzo wiele było imitacji drewna i różnych kamieni. Ale obok nich wiele było płytek z elementami metalu, który coraz silniej wraca do łask.

Bardzo spodobała mi się ta płyta z Inalco, którą sfotografowałam, przebiegając obok ich ekspozycji (a której teraz nie mogę znaleźć na stronie producenta, więc nie napiszę nic o nazwie ani o formacie, poza tym, że duży był 😉 )

inalco1 (1)

inalco2

 

 

Sporo było imitacji betonu – mniej lub bardziej udanych. Za jedną z ciekawszych – widzianych przeze mnie – uważam Kreativę z Armonii. Pewno dlatego mi się spodobała, bo jest tak bardzo surowa i „szorstka” z wyglądu. Kreativa zasługuje na osobną notkę.

Bardzo dużo było rozmaitych nawiązań do wzorów marokańskich – co nie jest nowością, oraz do starej ceramiki. W bardzo różnych konfiguracjach – większe płytki (tak jak np. w Montblanc, z Cifre, o którym już pisałam) albo mniejsze cegiełki. Na przykład takie (też z Cifre – Bulevar)

bulevar
Widoczne były również imitacje starego surowego cotto, takie, jak poniższy Bristol z Rondine. Na zdjęciu akurat jest kolor ciemny, „brudny”, choć w kolekcji są również kolory bardziej klasyczne.

bristol

Coraz więcej płytek ma wymyślniejsze kształty, niż pospolite kwadraty czy prostokąty. Sześciokąty ma już połowa fabryk. Również Paradyż, który, co muszę przyznać, w ogóle pokazał nowości bardzo „włoskie” – podobały mi się.

paradyz

Najdalej chyba poszło Tonalite, które pokazało osiemnastokąty (seria Forma):

tonalite (1)

Ale Mirage też się stara (kolekcja Xgone)

mirage (1)

Poza tym, jest coraz więcej dużych formatów. Nawet fabryki, nie kojarzone do tej pory z tego rodzaju produktami, pokazały na co je stać. Bardzo mile zaskoczyła mnie Argenta, która zaprezentowała kilka kolekcji, w których jeden z boków płytek miał 180 cm. Zaskoczenie wynikało również z ceny – dużo niższej niż innych produktów tego typu.

A jeżeli mowa o wymiarach – już prawie wszyscy mają grube, dwucentymetrowe płytki. Prezentowała takie też Grupa Końskie. Ich cena jest zbliżona do najniższego pułapu, dostępnego obecnie dla rynku.

Kategorie:nowości Tagi:

Jak plan ataku na Wilczy Szaniec

Wrzesień 2, 2014 Dodaj komentarz

cersaie 2014– Byłoby fajnie, gdybyśmy się tym razem tyle nie nachodziły – powiedziała osoba, która towarzyszy mi zwykle podczas targów.

To fakt – odwiedzanie Cersaie zawsze dla mnie wiąże się z bieganiem jak pijana norka – z pawilonu 20. do 36. a potem do 15. i jeszcze – 25. W ubiegłym roku, w akcie desperacji, zrobiłam coś, czego staram się nie robić – korzystałam ze śmiesznego pociągu, jak z wesołego miasteczka, który kursuje po terenie wystawienniczym.

Tym razem będzie inaczej – postanowiłam i obłożyłam się pomocami – telefonem, planem targów, wypisanymi najważniejszymi fabrykami, podzielonymi na agentów, wraz z numerami pawilonów. Tym razem z głową zaplanuję spotkania, tak, aby nie ganiać w tę i z powrotem. Geografia rządzi 😉

Zaczniemy od Beaty, która ma 4 fabryki, ponieważ odwiedzimy ją zaraz po przyjechaniu, możemy startować z dowolnego miejsca. Ale zakończyć musimy w El Molino, bo w tym samym pawilonie jest Agnieszka. Na Dorotę rezerwujemy któryś z wieczorów, bo wieczory u Doroty są najfajniejsze. Alessandro w kolejny dzień rano, potem raźnym krokiem cały pawilon. Plan strategii jak przy ataku na bunkier wroga 😉

Szybko okazało się, że jakbym te puzzle nie przekładała, to i tak jest za wiele osób, zbyt wiele do zobaczenia i zdecydowanie za wiele kilometrów. Po tylu razach na Cersaie nie łudzę się już, że w ciągu trzech i pół dnia (które spędzę na miejscu) zdążę się spotkać ze wszystkimi, z którymi chciałabym, że zobaczę wszystko i jeszcze cokolwiek z tego zapamiętam.

Trzy lata temu, do Walencji, zabrałam ze sobą krokomierz. W ciągu jednego dnia, od wyjścia z hotelu, do powrotu, pokazał 18.000, czyli prawie 13 km. Tym razem zaproszę na targi endomondo i bardzo jestem ciekawa wyniku, bo, jak już tu wspominałam, centrum wystawiennicze w Bolonii jest mniej przyjazne dla odwiedzających – wymaga pokonywania większych odległości.

Cersaie 2014 już za 3 tygodnie. Impreza potrwa od 22. do 26.września. W tym roku obraz towarzyszący wydarzeniu jest, moim zdaniem, wyjątkowo udany. Przemawia do mnie, zarówno swoją grafiką, jak i słowami swojej twórczyni. Autorką motywu jest Valentina Algeri

 

Kategorie:różne Tagi: