Archiwum

Posts Tagged ‘Ceracasa’

Błyszczący jak…. beton

Kwiecień 28, 2015 Dodaj komentarz

Seria: Porto
Producent: Ceracasa, Hiszpania

porto1Każdy albo prawie każdy producent płytek ma teraz w swojej ofercie coś betonowego. W tej zalewie szarości trudno jest znaleźć coś, co wyróżniałoby się czymś wiecej niż ceną. Dlatego szczególne wyrazy uznania należą się Ceracasie, która płytę w stylistyce betonu ukryła pod warstwą błyszczącego, polerowanego szkliwa. Tak powstała kolekcja Porto.

5 kolorów – 2 beże, 3 szarości. Dwa wykończenia – matowe i bardzo błyszczące. I cztery formaty. To znaczy niby dwa, a cztery. Z tymi formatami w Ceracasie to trochę niefortunna sytuacja jest. Bo między wersją polerowaną, a naturalną jest jeden centymetr różnicy. Zatem nie da się, tak po prostu, obok siebie, położyć obu rodzajów – fugi się nie zejdą. Płytki przepolerowane mają rozmiar 47×47 i 48×97. Matowe – 49,1×49,1 i 49,1×98,2. Do tego dekoracje inspirowane płytkami cementowymi – też w dwóch wykończeniach.

Porto przyciąga uwagę, świetnie wygląda na większej powierzchni.

I ma jedną cechę, która dla większości klientów będzie wadą – wysoką cenę 😦

PORTO NATURAL PULIDO 47X47

Reklamy
Kategorie:nowości Tagi: ,

Absolutnie wspaniałe ;)

Seria: Absolute
Producent: Ceracasa, Hiszpania

absolutePierwszy szczegółowy wpis o targowych płytkach po prostu musi dotyczyć tej płytki. Mimo, że właściwie jeszcze nie jestem do tego przygotowana – mam tylko swoje zdjęcia, pstrykane na targach – uwaga – te świetliste punkty to tylko oświetlenie odbijające się w płytkach 😉 Aż żałuję, że tak mało zrobiłam zdjęć, a przede wszystkim – że nie sfotografowałam innych kolorów, poza dwoma.

Niestety, jest to jedna z tak licznych imitacji kamienia naturalnego (domniemywam, że agatu, ale specjalistka od kamienia ze mnie taka sama, jak od drewna 😉 ). Na szczęście, jest to imitacja wyjątkowo piękna. Urzekła nawet mnie, choć zawsze się zarzekałam, że imitacje kamienia to nie jest to, co to tygrysy lubią najbardziej.

Wrażenie robi nie tylko rysunek na płytkach, ale przede wszystkim ich głębia. Zapytałam, skąd się bierze. Otóż, płytki te są dwukrotnie pokrywane przezroczystym szkliwem i dwukrotnie polerowane. Płytka jest szkliwiona, trafia pod 20 polerujących głowic, potem jedzie do kolejnego szkliwienia i znowu – 20 polerujących głowic.

I muszę przyznać, że ta metoda działa! Stojąc na podłodze stoiska Ceracasy miałam wrażenie, że nie stoję na płytkach ceramicznych tylko na kamieniu półszlachetnym. Na dodatek takim, który jest bardzo błyszczący.

Tyle zachwytów, teraz konkrety.

Najciekawszy jest format 48×97 – największy. Dwa inne podstawowe formaty to 47×47 i 24×97. Do tego dochodzi kilka mniej lub bardziej delikatnych dekoracji. Niektóre wyraźnie wskazują na celowanie we wschodni rynek.

Kolorów jest 6 – zniewalający i delikatny, niemal biały Ice oraz 5 innych odcieni beżu, bursztynu i szarości – aż po szaro-niebieski.

Choć płytki są tak błyszczące, to dzięki temu, że są szkliwione, nie mają niektórych denerwujących cech klasycznego poleru – nie są aż tak podatne na matowienie i nie plamią się łatwo. Nie wymagają również zabawy z impregnowaniem.

Nie jest to płytka tania – jej cena na polskim rynku będzie się pewno wahać pomiędzy 250 a 300 PLN. Ale zdecydowanie jest tej ceny warta.

absolute1

Kategorie:nowości Tagi: ,

I po targach (przynajmniej dla mnie)

cevisama1Na szczęście hotele w Alicante zwykle mają internet, zatem jeszcze przed powrotem do Polski i już z polskimi znakami…

Rozmawiając z innymi osobami, które przyleciały na targi z Polski, odniosłam wrażenie, że wszyscy mieliśmy te same obawy – czy jazda na targi do Walencji ma jeszcze sens? Otóż ma!

Fakt, że niektóre znaczące firmy nie wystawiły się wcale. Inne raczej nie koncentrowały się na pokazywaniu jakichś „wodotrysków”. Ale to, co uderzyło mnie najbardziej, to to, że mimo kryzysu (widocznego wyraźnie na hiszpańskich ulicach – wywieszki na lokalach „se alquila” i „se vende” są coraz powszechniejsze) fabryki hiszpańskie walczą, nie poddają się. Niektóre urealniają ceny. Niektóre proponują nowe, atrakcyjne kolekcje, szukają nowych rozwiązań, sięgają po nowe metody produkcji.

Większość starała się, aby na targach pokazać kawał dobrej płytki, który można sprzedać w cenie znośnej dla klienta, również polskiego.

Nie zauważyłam jakichś spektakularnych nowości, ale było wiele płytek, które są ciekawe, ładne i w dobrej cenie.

Żeby wymienić tylko kilka  – Absolute z Ceracasy, Vip z Todagres, nowe elementy do 1900 Vivesa, Devon z Decocera (o, Devon to była jedna z moich ulubionych serii tych targów), fluorescencyjne płytki dla dzieci z Cifre i parę innych, które dopiero poukładają mi się, z czasem, w głowie (i wtedy poświęcę im osobne notki).

Jeżeli jeszcze jakaś fabryka, jesienią, nie miała w swojej ofercie imitacji betonu i płytek w stylu marokańskim, to ostatnie miesiące minęły na nadrabianiu tego niedociągnięcia 😉

Imitacje marokańskich płytek cementowych były niemal wszędzie (i nie tylko imitacje – Peronda wprowadziła do swojej oferty autentyczne płytki cementowe). Beton, mniej lub bardziej udany – też prawie wszędzie. O imitacji drewna i kamienia nawet nie wspominam, bo były równie powszechne jak powietrze i słońce.

Kiedy przemierzałam alejki, przyszło mi do głowy kilka rzeczy. Pierwsza i oczywista – jak tu dużo miejsca! I jakie duże stoiska! Mając dużo mniej wystawców i tylko nieco pomniejszoną przestrzeń targową, organizatorzy musieli jakoś rozwiązać ten problem. W ubiegłych latach po prostu odcinali przepierzeniami części pawilonów. Ale nie wyglądało to zbyt dobrze. Z resztą, w tym roku przepierzenia odcięłyby jeszcze większą przestrzeń. Może dlatego stoiska się powiększyły (czyżby obowiązywała zasada „wynajmij 1 metr kwadratowy, a drugi dostaniesz gratis? 😉 ) a przejścia między nimi były szerokie. Czasami nawet może trochę za szerokie… Widać to na zdjęciu w poprzedniej notce.

Po drugie – hiszpańskie fabryki (takich było większość) nie wydawały pieniędzy na wymyślne ekspozycje w stylu stołu z mozaikowym obrusem. Takie elementy jak samochód (na zdjęciu u góry) były rzadkością. Przeważała ekspozycja klasyczna lub zabawa formą (poniżej – balonowe pieski na spacerze w Undefasie).

cevisama2

Po trzecie – było bardziej kolorowo niż w Bolonii. Jasne, były też szare stoiska i bardzo wiele szarych płytek. Ale mimo tego, mam wrażenie, że więcej w ekspozycji było barw. Było po prostu radośniej (poniżej – błękitna okna z fabryki Latina).

cevisama3

Ale nie tylko jeżeli chodzi o kolor płytek. Mój żywy entuzjazm wywołała ekspozycja jednego z arabskich wystawców. A raczej nie tyle cała ekspozycja, co kolor ścianek zewnętrznych, wykonanych z półprzezroczystego tworzywa:

cevisama4

A jeżeli jestem przy przybyszach z bliskiego i dalszego wschodu – było ich bardzo wielu – zarówno wśród wystawców jak i wśród oglądających. A po ofercie niektórych lokalnych fabryk można było poznać, że rynek, z którego pochodzą owi goście jest tym, który dla producentów jest szczególnie ważny. Bo dla kogóż innego mogła być przygotowana ta podłoga z fabryki Aparici?

cevisama5

Wygładzona Filita

Marzec 5, 2012 Dodaj komentarz

Filita – imitacja łupka z fabryki Ceracasa ma gładszą wersję.

Nowa płytka nazywa się Filita Soft i będzie funkcjonowała równolegle ze starą, strukturalną wersją.

Soft jest odpowiedzią fabryki na sygnały z rynku, z których wynikało, że płytka cieszyłaby się większym wzięciem, gdyby nie była tak antypoślizgowa.

Wizualnie obie wersje wydają się być takie same. Dopiero pogłaskanie ich pozwala zauważyć dokładnie różnicę – stara Filita imituje łupek wyglądem i fakturą, nowa Filita Soft jest zupełnie płaska.

Kategorie:nowości Tagi: ,

Najlepsza ściana na targach Cevisama 2012

Luty 15, 2012 1 komentarz

Wcale nie chodzi mi o najlepszą płytkę ścienną, a o najlepszą ścienną aranżację stoiska targowego.

Czy właściwie to aranżacja? To po prostu wielka kompozycja, pokazująca, jakie są możliwości graficzne Emotiles – produktu fabryki Ceracasa.

Emotiles to po prostu płytki zadrukowane cyfrowo. Podobna technologia jest już w posiadaniu większości fabryk. Ale akurat Ceracasa postanowiła, już jakiś czas temu, poświęcić część swojej aktywności na wdrażanie programu realizacji indywidualnych zleceń. Że zabrała się do tego naprawdę serio, można było zobaczyć w Walencji. Jedna ze ścian stoiska tej fabryki została pokryta ogromną grafiką, przygotowaną na tę okazję.

Ów obraz, kolaż, przygotowano na kwadratowych płytkach, o wysokim połysku.

I muszę przyznać, że ekspozycja ta zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Dobitnie pokazała doskonałość takiego wydruku – łączenia płytek były precyzyjnie przygotowane, nic się nie rozjeżdżało. Targowa ekspozycja, moim zdaniem, była świetną rekomendacją dla Emotiles z Ceracasy.