Archiwum

Posts Tagged ‘Caesar’

Moja ulubiona płytka urosła

Październik 24, 2015 Dodaj komentarz

Trace Mint – moja aktualnie ulubiona płytka – urosła,  ostatnimi czasy.

Na Cersaie Caesar pokazywał płytki w nowym formacie – 120×120 i 120×240.

Nowe rozmiary zostały wprowadzone w ramach projektu Evolution. Pojawiły się w trzech kolekcjach.

W serii Trace, urosły kolory Mint i Iron.
W Animie – dwie imitacje białych marmurów.
A w kolekcji Tale – kolory Silver Verso  i Classico Verso.

image

Zdjęcie – Ceramiche Caesar.  Ekspozycja z targów – dwa marmury i mój ulubieniec 😉

Reklamy
Kategorie:nowości Tagi:

Zmiana pokoleniowa

Październik 5, 2014 Dodaj komentarz

Seria: Trace
Producent: Caesar, Włochy

trace1Wahałam się czy pisać tę notkę już teraz, tak szybko, po notce o płytkach trzycentymetrowych. Czy nie za dużo tego Cezara? 😉

Ale pomyślałam, że poprzednio się w sumie fabryce trochę oberwało 😉 a teraz okazja do tej notki jest podwójna. No i na dodatek ten kolor grynszpanowy! od kiedy go zobaczyłam natychmiast miałam ochotę się nim podzielić.

Ale skoro w tytule jest o zmianie, więc musi być jakaś starsza kolekcja, prawda?

Caesar produkował bestsellerową kolekcję Reflex. Była to imitacja betonu, z lekko metalizowanym wykończeniem. Zaczęli ją sprzedawać na długo przed tym zanim nadeszła aktualna fala popularności imitacji betonu. Patrzyłam na tę kolekcję z niekłamanym podziwem, bo tworząc ją, fabryce udało się coś, co rzadko się udaje – wymyślono płytkę, która podobała się niemal każdemu. I to „upodobanie” przez kilka lat przekładało się na świetną sprzedaż na polskim rynku.

Ale nawet najlepsze płytki z czasem sprzedają się słabiej i przychodzi moment, gdy trzeba się z nimi pożegnać.

Po powrocie z Bolonii dostałam wiadomość, że Reflex został właśnie wycofany z produkcji. Zapewne ten moment został wybrany nie przypadkowo. Bo na Cersaie Caesar zaproponował kolekcję, którą można uznać za godnego następcę.

To Trace.

Seria ma 6 formatów – 25×150, 75×150, 75×75, 25×75, 30×60 i 60×60. I 6 kolorów – kolor szkła (hę? 😉 ), aluminium, brązu, rdzy na stali, stali bez rdzy. Szósty kolor nazywa się „mint”. I nie wiem czy chodzi o „mięte” czy „mennicę” 😉 W każdym bądź razie szósty kolor jest kolorem grynszpanowym 🙂

trace2

W formatach 25×75 i 75×75 dodatkowo występuje wersja bardziej metalizowana, która nazywa się „iridescent”.

W każdym kolorze są też mozaiki – musicie mi uwierzyć na słowo, bo na zdjęciach mam same zielone 😉

trace3

A mnie, najbardziej, z całej kolekcji podobały się tłoczone dekoracje w kolorze Mint, w formacie 30×30 i 60×60.

trace4

trace5

Czy Trace godnie zajmie miejsce Reflexa? Pewno będzie wiadomo to za rok.

 

Kategorie:nowości Tagi: ,

Grubsze są lepsze?

Wrzesień 29, 2014 1 komentarz

aextra30Od czego by tu zacząć?…

– Od kolacji – podpowiedział żołądek 😉

Tradycyjnie Cersaie to tak wiele obrazów, że trudno wyciągnąć kilka, żeby się nimi podzielić. Zacznę więc od tego, co wzbudziło moje mieszane uczucia. Coś w rodzaju: „Ale fajnie, tylko po co?” 😉

Ceramika Caesar, jako pierwsza w branży (ale coś mi mówi, że nie ostatnia) wyprodukowała płytki o grubości 3 cm. To 10 milimetrów więcej niż dotychczas najgrubsze.

Powinnam teraz napisać coś pozytywnego, że to świetny pomysł, bo… tylko właśnie problem w tym, że nie potrafię wymyślić nic, co powinno się znaleźć po tym „bo”.

Fabryka pomysł stworzenia takich płytek uzasadnia tym, że dwucentymetrówki nie były wystarczająco stabilne dla niektórych zastosowań. Nawet hasło reklamowe brzmi „Maksymalna stabilność dla podłóg zewnętrznych”. Ale, jak to? Zaraz? To od kilku lat kolejni producenci przekonują nas, że 2 centymetry ceramiki to wystarczająca ilość dla każdego zastosowania, aż tu nagle, wtem!, okazuje się, że w niektórych miejscach 3 cm są lepsze?

Trochę mi to przypomina reklamy leków. Najpierw jest Lek. Potem Super Lek. A później Extra Super Lek i Extra Max Super Lek. Chyba nikt nie wątpi, że wbrew hasłu reklamowemu, płytka o grubości 3 cm wcale nie daje maksymalnej stabilności, bo stabilność 4 cm jest większa.

Boję się, że kiedyś przyjadę do Bolonii, wejdę na Cersaie i zobaczę najnowsze rozwiązanie – sześcian z ceramiki – 60x60x60 cm 😉

Na razie to jednak nie grozi, bo Aextra 30 jest tylko w formacie 30×60 🙂

Ma strukturę antypoślizgową (R11) – to akurat jest plus. I cztery kolory – po 2 z dwóch serii.

Minusem jest cena. Około 500 złotych za metr kwadratowy, na półce, dla klienta detalicznego.

I kołacze mi się w głowie myśl, że płytkę w tej cenie, do instalowania bez kleju, należy zdecydowanie zaliczyć do fanaberii…

Kategorie:nowości Tagi:

Płytka do głaskania

Listopad 14, 2012 Dodaj komentarz

Seria: Roxstones

Producent: Ceramiche Caesar, Włochy

Dawno, dawno temu, niezrównany Bohdan Tomaszewski, powiedział w Polskim Radiu, do słuchaczy „szkoda, że państwo tego nie widzicie”. Dziś ja mogłabym powiedzieć „szkoda, że państwo tego nie mogą dotknąć”. Bo seria Roxstones bardzo ciekawie się prezentuje, gdy można ją „pomacać”.

Płytki mają dwie wersje wykończenia powierzchni – gładszą, soft,która ma parametry antypoślizgowe R10 i A, oraz wersję bardziej strukturalną, grip z R11, A+B+C. Grip to grip – wiadomo, że na takich płytkach można dbać o odpowiedni stan skóry na piętach. Ale ciekawostką jest soft. Bo wizualnie nie różni się od szorstkiego brata – na pierwszy rzut oka obie płytki wyglądają równie szorstko. Dopiero pogłaskanie płytki pozwoli się zorientować, że płytki w tej opcji tak naprawdę są dużo bardziej gładkie, niż mogłoby się wydawać. Wrażenie struktury zostało osiągnięte przez odpowiedni rysunek na płytkach.

Płytki w wersji soft mają formaty 60×60, 40×60, 30×60 i 20×60. W gripie – 30×60, 45×45, 30×30 i 15×15. A obie wersje wykończenia występują w 5 kolorach – odcieniach beżów i szarości.

Kolekcję uzupełnia system elementów specjalnych (stopnic, cokolików), dwu centymetrowych płytek do układania bez kleju (ale tylko w 3, najjaśniejszych kolorach) oraz RoxstonesUp – przestrzenne mozaiki na ścianę, z których każda jest mieszanką dwóch wybranych kolorów.

Kategorie:nowości Tagi:

Płytki i sztuka – na rondzie we Fiorano

Grudzień 3, 2011 Dodaj komentarz

Jest takie miejsce we Włoszech, jakieś 20 km na południowy-zachód od Modeny, gdzie płytki ceramiczne mają szczególne znaczenie. To rejon Sassuolo i Fiorano Modenese – płytkowe zagłębie Włoch.

To miejsce, w którym fabryki sąsiadują ze sobą i zdarza się, że jadąc ulicą widzi się głównie hale fabryczne i rzędy palet z płytkami, stojące na placach magazynowych.

Przemysł ceramiczny jest ściśle związany z życiem tamtejszych mieszkańców.

Zatem nic dziwnego, że właśnie w miejscowości Fiorano, na rondzie przy ulicy Canaletto stanął szczególny obiekt architektoniczny.

Jest to dzieło florenckiego architekta – Guliemo Renzi.

Jest ono hołdem oddawanym całemu przemysłowi ceramicznemu, a w szczególności – udziałowi Ceramiche Caesar w nim.

Przy realizacji przedsięwzięcia, twórca użył płytek z serii More i Flair 7, tego właśnie producenta.

Dzięki oświetleniu obiekt jest widoczny również w nocy, zatem stanowi ozdobę industrialnej przestrzeni miasteczka 24 godziny na dobę. A mieszkańcy i odwiedzający oglądają go już od końca sierpnia tego roku.

Nie jest to jedyne wspólne działanie Guliemo Renzi i Ceramiche Caesar. Ten sam architekt był autorem części ekspozycji fabryki, na targach w Bolonii.

Kategorie:różne Tagi:

Płytki do zadań specjalnych

Listopad 16, 2011 Dodaj komentarz

Czy jest ktoś, kto lubi tzw. „kopnięcia” czyli rozładowania niewielkich ładunków elektrostatycznych? Kiedy nagle „kopie” nas samochód lub lodówka? Na pewno nie ja .

Jeżeli jednak takie przeskoki ładunków powodują tylko czyjś dyskomfort – pół biedy. Gorzej, gdy zdarzają się w pomieszczeniach w których mogą mieć wpływ na funkcjonowanie urządzeń albo, co gorsza, na precyzję chirurga albo na ryzyko wybuchu.

Dlatego w pomieszczeniach, w których kumulowanie ładunków elektrostatycznych jest niekorzystne, można zastosować płytki, które ułatwiają ich odprowadzanie. Najpopularniejsze są dwa rodzaje płytek o takich właściwościach.

Pierwszy z nich to płytki gresowe, które do swej masy mają dodane substancje przewodzące prąd. Przykładami takich płytek są Electrogres (na zdjęciu) z Ceramiche Caesar oraz Eladuct z Agrob Buchtal.

Obie kolekcje tych płytek przewodzą ładunki elektryczne w całej swojej powierzchni.

Electrogres to gresy nieszkliwione, produkowane metodą prasowania. Występują w dwóch kolorach – niebieskim i zielonym, w formacie 30×30 cm.

Eladuct to z kolei gresy nieszkliwione formowane poprzez ciągnienie. Są produkowane w jednym, czerwono-brązowym kolorze, w jednym formacie – 12,5×25 oraz w dwóch możliwych grubościach – 11 i 20 milimetrów. Eladuct ma oznaczony parametr antypoślizgowości – R10.

Agrob Buchtał produkuje również drugi z rodzajów płytek antystatycznych – okładzinę, w której ładunki są odprowadzane za pomocą szkliwa, o właściwościach przewodzących. Produkt ten nazywa się KerAion Ela i występuje w formacie 60×60, w kolorze szarym. Baza płytki ma normalne właściwości elektrostatyczne, jak każda inna okładzina ceramiczna, Dopiero  specjalne szkliwo pozwala na odprowadzanie ładunków do podłoża.

KerAion Ela są zdecydowanie łatwiejsze do utrzymania w czystości, niż produkty nieszkliwione. Tym łatwiejsze, że są produkowane z powłoką Hydrotect, która podwyższa ich walory użytkowe.

Stosując płytki o właściwościach elektrostatycznych – czy to szkliwione czy nie, koniecznie trzeba pamiętać, że same płytki nie wystarczą, aby ładunki były skutecznie odprowadzane z powierzchni okładziny. Zalecane jest również stosowanie specjalnej, przewodzącej zaprawy klejącej albo zwykłej zaprawy wzbogaconej o specjalny dodatek, podwyższający jej przewodzenie oraz miedzianych taśm, zatopionych w zaprawie. Takie miedziane taśmy powinny być ułożone równolegle do siebie, w odstępie około pół metra, jedna od drugiej. Użycie płytek, po których ładunki są odprowadzane poprzez szkliwo, wiąże się również z koniecznością zastosowania fugi o właściwościach przewodzących.

Nie jednemu psu na imię Burek…

Listopad 12, 2011 1 komentarz

Przychodzi klient i pyta: „Czy mają państwo płytki Loft, w beżowym kolorze?”

Tak, mamy, trzy różne. Każda nazywa się Loft i występuje w beżowym kolorze.

Niestety, gdy na rynku funkcjonuje kilkuset producentów lub dostawców płytek ceramicznych, tak jest, że nazwy serii dublują się. I wcale nie muszą być one do siebie podobne. Reflex z Ceramiche Caesar to industrialny gres. Reflex z Gayafores to blyszczące, kolorowe ściany z fakturą w paski.

Ostatnio szczególnie często powielają się nazwy związane z kamieniem naturalnym  – wszelkie rodzaje marmuru  (np. Pulpis), łupek (czyli popularna Ardesia), kwarc (Quarzite) czy gneisy (np. Luserna).

Bywa to  kłopotliwe, zarówno dla sprzedających, jak i dla klientów. Tym bardziej, że jeżeli taka sama nazwa nadana jest płytce imitującej taki sam kamień naturalny (np. Travertino), to kolekcje nie tylko są podobne z wyglądu, ale i z nazwy.

Pewno dlatego szczególną sympatią darzę firmy, które wkładają nieco wysiłku, aby wymyślić oryginalne, niecodzienne nazwy. W tej materii mało która fabryka stara się tak, jak Villeroy&Boch. Od pewnego czasu nazwy ich kolekcji są najczęściej dwuwyrazowe i bardzo oryginalne. Usłyszawszy „Urban Spirit”, „Rich History”albo „Light Curve” raczej nie ma się wątpliwości o jakie płytki, jakiego producenta chodzi.

Ale skoro nie wszystkie fabryki są tak kreatywne w kwestii „imion” dla swoich produktów, warto wiedzieć jak ustrzec się pomyłki. Jakie informacje warto posiadać, szukając konkretnego produktu?

Przede wszystkim – nazwę fabryki. Bez tej informacji może być ciężko ustalić o jaką płytkę w ogóle chodzi. A potem – nazwę kolekcji, nazwę koloru (czasami wcale nie jest to „białe” albo „zielone” w języku producenta), wymiar oraz dodatkowe informacje, dotyczące faktury, jeżeli takie istnieję (np. lappato, struktura itp).

Niektóre fabryki nadają płytkom, poza nazwami, również kody. Każda płytka, dekoracja, mozaika, ma wówczas swoje niepowtarzalne oznaczenie, które również ułatwia identyfikacje. A także może służyć innym, niezakładanym przez twórców, celom. Przyznam się, że kody kilku płytek, włoskiego producenta, który był moim ulubionym, przed laty, świetnie sprawdzają się do dziś jako hasła do moich kont pocztowych 😉

Na zdjęciu – jeden z „pulpisów” – Pulpis Vision z Apavisy.