Archiwum

Posts Tagged ‘Ape’

Płytki jak cegła – czerwone jak cegła ;)

Płytki, które w jakiś sposób nawiązują do cegieł nie są niczym nowym. Pojawiają się od lat, w rozmaitych odmianach. Czasami tak fatalnych, że trudno je znieść. Ale w ostatnich miesiącach widziałam dwie serie, które ciekawie wypełniają ten temat.

Pierwsza z nich to Adobe z Carmen-Ape. Płytki z tej kolekcji wyglądają jak cegła – dziurawka. Tyle tylko, że jest poszkliwiona na kilka kolorów. A dokładnie – na 10. A dziesiąty kolor imituje surową cegłę – jako jedyny jest matowy. Pozostałe są błyszczące i mają barwy rzadko spotykane wśród cegieł. Płytki te mają format 12,5×24,5. Myślę, że gdybym kiedyś chciała mieć w domu ścianę, która wytłumia dźwięki, chętnie zrobiłabym to tak:

01a_Amb_det_Adobe_colores_m

Nieco większe i zdecydowanie spokojniejsze są płytki Escala, z serii Bunkier, z fabryki Vives. Te mają 20×50 cm. Po obłożeniu nimi ściany, wygląda ona, jakby była ułożona z ceramicznych pustaków. Można je kupić w jednym z trzech kolorów – ceglanym, niemal białym i prawie czarnym.

escala

Reklamy

Imitacje płytek marokańskich

Listopad 9, 2012 4 Komentarze

Pytanie Pana Kacpra, które zadał mi 2 dni temu, choć zapewne nie było to jego intencją, w pewien sposób przywołało mnie do porządku.

Bo wspomniałam o tym, że imitacje płytek marokańskich, cementowych były bardzo popularne podczas Cersaie, ale nie wspomniałam już potem o nich szczegółowo.

Dlatego dziś – krótki przegląd 3 takich kolekcji, pokazywanych jako nowość lub odświeżana nowość we wrześniu w Bolonii. Łączy je jedno – wszystkie mają klasyczny format – 20×20.

1900 z fabryki Vives. Seria nie nowa. Ale została niedawno nieco podrasowana, wzbogacona i jako bardzo wpisująca się w aktualne trendy, była intensywnie prezentowana na targach (na pierwszym zdjęciu – fragment targowej ekspozycji). I dobrze.

To seria bardzo wiernie nawiązująca do klasycznych, cementowych płytek. A jednocześnie – bardzo bogata.

Ma aż 16 kolorów płytek podstawowych i 20 różnych wzorów dekoracji.


Prawie tak samo bogata, ale za to inna pod względem świeżości i odwzorowania klasyki jest seria Azulej z Mutiny. To zupełna nowość. Została w tym roku zaprojektowana przez Patricię Urquiolę. I jak to
często bywa w przypadku tej projektantki, marokańskie pierwowzory były tylko punktem wyjścia do jej rozważań na zadany temat. Zatem to, co na pierwszy rzut oka wydaje nam się być imitacją płytek cementowych, przy skrupulatnym obejrzeniem okazuje się być pełne motywów typowych dla Urquioli, ale nietypowych dla tego wzornictwa – na przykład – motywy koronki.

Kolorystyka płytek podstawowych jest tutaj dużo bardziej oszczędna – są tylko trzy barwy – biała, szara i niemal czarna.

Nieco więcej dzieje się w dekoracjach – pojawiają się tam odcienie beżowe, brązowe, niebieskie, ale i tak – jest pod tym względem bardzo spokojnie – jak na produkt, który nawiązuje do marokańskich wpływów na południu Hiszpanii.


I na koniec – last but not least – Eternia z Ape.

To już seria ultra prosta – tylko 4 wzory dekoracji. Niektóre z nich mają więcej niż jedną wersję kolorystyczną. Płytek podstawowych, jednokolorowych – nie stwierdzono 😉

Kolorowy mur

Październik 4, 2012 2 Komentarze

Seria: Loft
Producent: Ape, Hiszpania

Ograniczony czas, jaki mogę poświęcić temu blogowi determinuje to, z jaką częstotliwością piszę. Po powrocie z Bolonii najchętniej na raz opowiedziałabym o tym wszystkim co zobaczyłam. Musiałabym jednak wziąć urlop nie tylko od pracy, która opłaca moje rachunki, ale również od prywatnych obowiązków – co już jest kompletnie nierealne.

Dlatego informacje będę dawkować. A dziś nadszedł czas na dawkę z Ape.

Folder do kolekcji Loft zobaczyłam tuż przed targami. I już wtedy wiedziałam, że będzie to jedna z moich ulubionych targowych serii. Spotkanie osobiste (ze względu na rysunek na jednym z dekorów, mogę nawet śmiało powiedzieć, że oko w oko 😉 ) tylko utwierdziło mnie w tym przekonaniu.

Co mi się w Lofcie spodobało? Pewno też to, że to seria zupełnie nie podążająca za obowiązującymi trendami – jako zadeklarowana nonkonformistka cenię u innych skłonność do chodzenia pod prąd.

Płytki mają formę wydłużonych, ściętych cegiełek, tzw. biselado, o rozmiarze 10×30. Mają również błyszczące szkliwo i bardzo szeroką gamę kolorystyczną – aż 24 różne barwy. Wśród nich również moje ukochane, jaśniejsze i ciemniejsze turkusy 🙂

Do tej serii zaprojektowano również kilkadziesiąt dekoracji – w różnych kolorach, stylach.

Całą gamę produktów z kolekcji Loft można zobaczyć na stronie producenta.

Ale chciałabym szczególnie wyróżnić jedną grupę dekorów, noszących wspólną nazwę Top (na zdjęciu poniżej Top III blanco i Top VI blanco). Dekoracje te mają ciekawe motywy graficzne, które, mam wrażenie, zostały zaczerpnięte z produktów firmy Bardelli. Odnajduję w nich m.in. klimat serii Fornasettiana i Soli e Lune. Ponieważ jednak pierwowzory są dość drogie, ta część kolekcji Loft może znaleźć uznanie tych, którym podoba się charakter wzorów firmy Bardelli, ale nie chcą lub nie są w stanie wydać takiej sumy.

Kategorie:nowości Tagi: , ,

Turkusowe…

Maj 16, 2012 2 Komentarze

Nie da się ukryć – lubię turkusowy kolor. Turkusowy w dość szerokim pojęciu – aby nie urazić osób, które do nazw barw podchodzą bardzo rygorystycznie, umówmy się od razu, że pod pojęciem turkusu kryje się również akwamaryna, cyjan, grynszpan, morski, szmaragdowy i tym podobne.

To, że lubię taki kolor widać już na pierwszy rzut oka 😉 I może dlatego czasami spotykam się z pytaniami o turkusowe płytki. Ktoś kto ma turkusowe szkła kontaktowe albo turkusowe oprawki okularów musi przecież kojarzyć płytki w takim kolorze, nieprawdaż?

Od czego zacząć?

Chyba od hiszpańskiej Alaplany. Seria – Provence. Format – 20×20. Kolor? Nominalnie – zielony (verde). Faktycznie wygląda tak:

A do tego, w komplecie, dekoracje ze zwierzętami, gdyby sam ten kolor nie był wystarczająco „śródziemnomorski”.

A jeśli już jestem przy Morzu Śródziemnym…. Mediterraneo z Cediru. Ponieważ już opisywałam tę kolekcję, tym razem tylko zdjęcie:

A w Eurotiles jest Terfua.

Kolekcja była prezentowana w minionym roku, w Bolonii. Tam moją uwagę zwrócił przede wszystkim mozaikowy, kwiecisty dekor (na zdjęciu u samej góry). Płytki podstawowe są w formacie 30×30 i wcale nie mają barwy morskiej, tylko różnych odcieni tradycyjnego cotto. A płytki w turkusach mają rozmiary 15×15 i 7,5×15.

Marca Corona ma Petit Maison. Z płytkami w formacie 10×10 i 10×30. Kolorów w kolekcji jest 7, a wśród nich – Aquamarina.

Casalgrande Padana ma serię Riflessi, w formacie 20×20. Niestety, nie doszukałam się ładnego zdjęcia aranżacji w dwóch moich ulubionych kolorach – agata i turchese. Zatem tylko dwie płytki solo:

W tym samym klimacie jest jeszcze Majolika nr 14 z Tubądzina. I tu, niestety, też nie będzie aranżacji w odpowiednim kolorze 😦

Nadal w turkusach, ale już w zupełnie innym stylu są płytki Linge, z Ape. Nowoczesny format – 20×60, nowoczesne, graficzne dekoracje. Czyli coś dla wielbicieli takiej kolorystyki, którzy nie są przywiązani do basenu Morza Śródziemnego 😉 Na zdjęciu poniżej – damska łazienka z zabawnymi dekorami.

Jest też Capri w Imoli. Ma rozmiar 20×40 i można tę serię zaaranżować w sposób marynistyczny.

Nowoczesna jest również kolekcja Soul z Irisa. Jej format to jeden z modniejszych obecnie – 25×75.

A na koniec – Ceramica Bardelli. Linia Colore&Colore ma kilka płytek, których barwy można by zaliczyć do szeroko pojętego turkusu. Nie mają one tak nowoczesnego formatu jak Soul czy Linge (mają kilka formatów i żaden nie jest nowoczesny 😉 – 10×10, 20×20, 40×40, 10×40, 5×40, 2,5×40, 5×5 ) , ale trudno byłoby nazwać je klasycznymi płytkami w stylu śródziemnomorskich. Mimo tego wykorzystanie ich może przynieść ciekawy efekt.

P.s.1. Tematu turkusowej mozaiki – chwilowo nie ruszam 😉

P.s.2. Zdaję sobie sprawę, że to nie wyczerpuje tematu turkusowych płytek. Przecież jest jeszcze Tropicana, są turkusowe płytki z Vogue, są gresy z Pavigresu i wiele innych. Tylko czy ktoś chciałby oglądać aż tyle płytek w tym kolorze? 😉

Czar dawnych lat

Luty 17, 2012 2 Komentarze

Seria: Fayette
Producent: Ape Ceramica, Hiszpania

Hiszpańska fabryka Ape pokazała w Walencji serię, która mnie zauroczyła. Nie wiem, co zadziałało bardziej – kratka, jak na babcinych serwetkach czy może jednak dekoracje?

Mam na myśli kolekcję Fayette, która błyskawicznie przeniosła mnie w przeszłość, dzięki swojemu klasycznemu, czy nawet – angielskiemu klimatowi.

Podstawowy wymiar płytek to 20×20. W aranżacjach prezentowanych na targach i na stronie producenta, są one łączone z cegiełkami o formacie 10×20 i ściętych krawędziach. I nie będę ukrywać, że bardzo przypadło mi do serca takie zestawienie. Mam słabość do takich cegiełkowych płytek – kojarzą mi się z kuchniami węglowymi z wakacji, z mojego dzieciństwa, które lata temu spotykałam u rodziny w okolicach Wałbrzycha.

Płytki podstawowe, w formie kwadratów, oprócz wersji monokolorowej mają opcję z kratką. Która również przez fabrykę jest wyceniana na metry kwadratowe, dzięki czemu cena jest przystępna i nie trzeba na tych kratkach oszczędzać 😉

Kolejnym, mocnym argumentem w przypadku tej serii są dekoracje. Ape jest znane z interesujących i dobrze dobranych dekorów. A w tym przypadku, opracowano ich aż 6 rodzajów (i dołożono jeszcze wzory z ziołami, znane już z kolekcji Metro) . Wszystkie można zobaczyć na stronie producenta. Ciekawe wydaje mi się połączenie tak bardzo klasycznych płytek z dekoracjami, które w większości są zaskakująco nowoczesne.

Całość dopełniają odpowiednie podłogi i wałki, pozwalające na zamknięcie aranżacji. A wszystko w trzech zestawach kolorystycznych – dwóch w odcieniach beżu i biało-niebieskim, który prywatnie, podoba mi się najbardziej.

Cevisama 2012 – pałacowy szyk, drewno i fiolet

Trzydzieste, jubileuszowe targi Cevisama za nami, organizatorzy zapraszają już na następne (co widać, na załączonym obrazku, z boku).

Jak wynika ze wstępnych liczb, tegoroczna edycja była na plus – podobno więcej wystawców, więcej zwiedzających i ogólnie wszystkiego więcej. Tyle – statystyki podawane jeszcze nieoficjalnie przez organizatorów.

Moje subiektywne odczucia są nieco inne – jeżeli był przy okazji targów jakiś wzrost, to niewielki, niezauważalny, dla przeciętnego gościa. Nadal można było podziwiać wolne przestrzenie i spokojnie maszerować przez szerokie alejki, nie ryzykując potrąceń przez innych odwiedzających.

Co można było zobaczyć w halach wystawienniczych? W dużej mierze to, co pokazywano już we wrześniu, w Bolonii. Niektóre fabryki, jak Apavisa, postawiły na promowanie tego, co było nowością na Cersaie.

Ogólne trendy, prezentowane podczas Cevisamy w dużej mierze pokrywały się z tym, co można było obserwować niespełna 5 miesięcy temu. Było sporo imitacji drewna i kamienia. Te drugie – często w pałacowych aranżacjach, z bardzo bogatymi dekoracjami – jakby z myślą o rosyjskim rynku. Sporo również zestawień biało-czarnych i elementów trójwymiarowych (na zdjęciu poniżej – dekoracja z PorcelaniteDos).

W porównaniu do Cersaie, mniej było aranżacji w kolorach turkusowych, za to pojawiło się sporo płytek w różu i fiolecie.

Poza fioletem, pojawiła się jeszcze jedna, powracająca, „nowość” – płytki imitujące szalowany beton. Pokazała je, między innymi, fabryka Ape (na zdjęciu poniżej).

Kategorie:różne Tagi: , ,

La vie en rose

Styczeń 18, 2012 Dodaj komentarz

Seria: Cote D’Azur
Producent: Ape Ceramica (w ramach marki Carmen Ceramic Art), Hiszpania

Wyraziste, dekorowane, hiszpańskie w stylu płytki na podłogę, które będą się sprzedawały w Polsce? To wydaje się trudne do wyobrażenia, a jednak taka sztuka udała się już firmie Ape. Pod jej marką – Carmen Ceramic Art, istnieje kolekcja Riviera, która nie pasuje zupełnie do moich wyobrażeń płytek, jakie podobają się Polakom. A mimo tego i mimo niezbyt niskiej ceny, cieszy się zainteresowaniem klientów.

W ofercie fabryki pojawiła się kolejna kolekcja, z którą może być podobnie – Cote D’Azur. Z Rivierą łączy ją nie tylko nazwa, pochodząca z tego samego klucza i format – 45×45. Podobnie jak w starszej serii, i w Cote D’Azur w paczce płytek znajdziemy 4 różne elementy, które należy układać obok siebie, aby tworzyły dywan. Tym razem jednak zamiast wzorów geometrycznych – fabryka postawiła na kwiaty.

Czy i ten produkt spodoba się klientom? Niektórym kobietom – powinien. Szczególnie tym, które lubią, gdy ich droga, po której stąpają jest usłana różami  (i innymi kwiatami) 😉

Kategorie:nowości Tagi: ,