Strona główna > różne > Niespodzianki Cersaie 2016

Niespodzianki Cersaie 2016

Jestem po pierwszym dniu na targach Cersaie 2016. 

To zbyt wcześnie,  by pisać o tendencjach czy sytuacji na rynku. Napiszę za to o tym, co było największymi niespodziankami.

Po pierwsze – zamieszanie,  jakie na rynku wywołała hiszpańska marka Baldocer. Kojarzona do tej pory głównie z tanimi kolekcjami,  pokazała w Bolonii zupełnie nowe oblicze. Duże formaty – największe sięgają rozmiaru 120×240 – nowoczesne wzornictwo, w cenach dużo niższych od poziomu do tej pory spotykanego na rynku.

Najbliższe miesiące pokażą,  jaki będzie miało to wpływ na innych producentów. Jedno jest pewne – nazwa Baldocer jest często powtarzana w targowych halach. Między innymi za sprawą kolekcji Town,  której jeden z kolorów można zobaczyć na poniższym zdjęciu.

Muszę przyznać,  że ja byłam zaskoczona tym, co zobaczyłam.

Drugą niespodzianką była płytka Cosmos z Venis.  Tu nawet nie probuje pokazać zdjęcia,  bo zdjęcie niczego nie odda. 

Istnieje pewien rodzaj srebrzystego granitu,  o pięknej,  mieniącej się powierzchni,  którego producenci płytek od lat próbują skopiować – nadaremnie. To właśnie między innymi z powodu tego kamienia pisałam tu trzy i pół roku temu, że nie da się podrobić matki natury. 

Kiedy dziś  (a właściwie – wczoraj,  bo północ juz dawno minęła) weszłam na ekspozycję Venisa, zobaczyłam ścianę obłożoną tym właśnie kamieniem.  Byłam przekonana, że to autentyczny naturalny kamień. Moje przekonanie brało się m.in.stąd,  że inna firma z grupy Porcelanosa – L’Antic Colonial wytwarza cienkie okładziny z łupka.  Byłam przekonana,  że to właśnie efekt braterskiej wymiany – kamień naturalny zabłąkał się do ekspozycji płytkowej. 
Wkrótce okazało się,  że to co wyglądało jak srebrzysty granit,  było efektem trzyletniej pracy fabrycznego laboratorium.  Tyle czasu zabrało im stworzenie płytki,  która wiernie odtwarza efekt tego dekoracyjnego kamienia naturalnego.  Aby go osiągnąć, na biskwit nakłada się kilka warstw wykończenia. Efekt jest olśniewający.  Tak inny od wszystkiego,  co można zobaczyć w świecie ceramiki,  że płytka została nazwana Cosmos. Kiedy tylko będę dysponować zdjęciami oddającymi ten efekt – na pewno je Wam pokażę. Bo ta fotka, zrobiona smartfonem,  nie pokazuje pełni wyjątkowości tego materiału:


A teraz, zmęczona ale szczęśliwa, idę łapać odrobinę snu przed kolejnym dniem na Cersaie :) 

Kategorie:różne
  1. Wrzesień 28, 2016 o 12:34 pm

    Udanego wyjazdu i wspaniałych wrażeń!

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: