Strona główna > nowości > Genialne zabawki dla dużych architektów

Genialne zabawki dla dużych architektów

ladiva margherita-01-625Przyznaję – jestem już trochę zblazowana. Po tylu latach w branży i po obejrzeniu tysięcy płytek, naprawdę nie jest łatwo wprawić mnie w stan ekscytacji, byle kawałkiem ceramiki. A mimo tego co jakiś czas zdarza się, że wpada mi w ręce produkt, który wyróżnia się na tle innych. Moja reakcja jest zależna od stopnia mojej ekscytacji, a ten z kolei – od tego, jak ciekawe/oryginalne są płytki, które ją wywołały. Reakcją może być zdjęcie na Facebooku. Może to być również zdjęcie, z moją głupią, wniebowziętą miną😉 Czasami reakcja przybiera postać notki tutaj, na blogu.

A jeżeli, tak jak w tej chwili, zarywam noc, aby napisać o tym, co poznałam kilka godzin temu, to znaczy, że coś musiało zrobić na mnie naprawdę duże wrażenie. Tak duże, że nie wiem, o czym napisać najpierw – o produkcie czy o człowieku, który za nim stoi.

Po raz pierwszy w życiu spotkałam się z marką La Diva. I już cieszę się, że będę mogła proponować architektom materiały z tym logo, bo to zabawki skrojone specjalnie na ich miarę.

To co oferuje ten producent, to nie jest kilka kolekcji, które łączy to, że powstają na jednej linii produkcyjnej i są pakowane w takie same kartony. To cała spójna koncepcja, służąca do tego, by projektować wnętrza piękne, użyteczne, a nawet – pachnące.

Choć formalnie istnieje obecnie 9 kolekcji ściennych, to tak naprawdę jest to jedna, wielka seria, z bardzo wieloma dekoracjami i wariacjami. Bo punktem wyjścia są płytki podstawowe, a te, w każdej z kolekcji, są takie same lub uzupełniające się. Mają one kilka modularnych wymiarów – 10×20, 20×20, 20×80, 40×80. Są one wzbogacone, w zależności od serii, dodatkowym rozmiarem – 15×30, dekoracjami i elementami specjalnymi. Każdy z tych „kawałków” można ze sobą dowolnie łączyć. Bo tak naprawdę, wszystkie płytki ścienne, to wielki zbiór pasujących do siebie klocków, które dla wygody zostały połączone w podgrupy i nazwane damskimi imionami. I tylko projektujący wnętrze decyduje, co z czym połączy.

Dowolne składanie elementów jest możliwe również dzięki temu, jak w tej fabryce podchodzi się do kwestii koloru.

Tutaj nie ma płytek, które miałyby nadrukowane wzorki. Każda płytka i każda dekoracja są monokolorowe. A kolory szkliwa są czyste, podstawowe i… są zaczerpnięte z kolorystyki klasycznych lakierów do paznokci Chanel.

W zasadniczej palecie jest ich 12 – w dwóch wersjach – błyszczącej i matowej. 6 z nich ma również wersję „craquele” – czyli z siateczką pęknięć. Poza nimi są jeszcze 3 szkliwa metalizowane – w kolorze żelaza, złota i brązu.

Każdą z płytek i dekoracji można zamówić w każdym z tych kolorów. Nawet nie będę próbowała policzyć ile daje to  wariacji, które można łączyć ze sobą.

W La Diva ciekawie rozwiązano kwestię problemów z różnicami w tonacji. Zwykle, zamawiając różne elementy, w jednym kolorze, można spodziewać się, że każdy z nich będzie miał nico inny odcień, bo jest produkowany w różnym czasie, a czasami – w różnych zakładach produkcyjnych albo na różnym ceramicznym podkładzie. W La Diva nie ma tego problemu, bo wszystkie ścienne płytki są zrobione z takiej samej, białej glinki. A na dodatek – nie ma w tej fabryce produkcji na magazyn, żadne poszkliwone elementy nie są przechowywane na półkach. W magazynie można znaleźć uformowane płytki z surowej, wypalonej glinki. Kiedy spływa zamówienie na kombinację kilku wzorów, w tym samym kolorze, odpowiednie modele trafiają do szkliwienia. Są pokrywane tym samym szkliwem i wypalane jeszcze raz, w tym samym czasie. To sprawia, że mają jedną tonację i doskonale do siebie pasują.

Nie będę opisywać dokładnie wszystkich kolekcji, bo zapewne zastałby mnie na tym świt,  najlepiej więc będzie, gdy obejrzycie je sami. Myślę, że zachęci Was do tego kilka zdjęć, które znajdziecie pod notką – pochodzą one ze strony La Diva. Zwróćcie uwagę na rozmaitość dekoracji – wszystkie z nich są trójwymiarowe. Ciekawe jest również to, że w zależności od zamysłu projektanta, płytki mogą tworzyć wnętrze nowoczesne lub klasyczne.

Chciałabym wspomnieć szczegółowo tylko o jednej serii ściennej i jednej podłogowej.

Pierwsza z nich to Marina. Dlaczego akurat ona? Bo to najbardziej kreatywna propozycja. Poza zwykłymi płytkami, można w niej znaleźć takie, które mają zamontowane, pod warstwą szkliwa, magnesy. Na pierwszy rzut oka są niewidoczne, ale można na nic coś zamocować. Co? Specjalne elementy, wykonane z gipsu, które… mogą pachnieć. Gipsowe dekoracje mogą mieć rozmaite kształty. Może to być aniołek – ten akurat był wąchany przeze mnie.

ladiva aniolek

Ale do wyboru są również inne – kwiaty, motywy marynistyczne, serca, zwierzątka. Każdy z nich można nasączyć jednym z 50 zapachów, które proponuje La Diva i przyczepić do magnetycznej płytki w wybranym przez siebie miejscu. A gdy kompozycja nam się znudzi, można zmienić ułożenie albo w ogóle – wybrać inny wzór i inny zapach.

ladiva marina-01-625

Przyznaję, spotkałam się już kiedyś z pachnącym katalogiem płytek. Ale pierwszy raz z przyjemnością wąchałam same płytki. No, dobra – nie płytki, ale to, co z płytkami stanowiło komplet.

A jeżeli komuś zbyt mało zapachu wydzielanego przez gipsowe dekoracje, ze specjalnego katalogu La Diva może wybrać dodatkowe elementy pachnące – poduszki, pudełka, dyfuzory – tak aby całe otoczenie było spójne olfaktorycznie😉

Podłogowa kolekcja Daniela nie wydziela żadnego specjalnego zapachu, ale ma za to inne zalety.

To płytki gresowe, imitujące drewno, na sposób typowy dla tego producenta. Nie ma mowy o zwykłym odwzorowaniu kolorystyki stworzonej przez Matkę Naturę. Tutaj też są tylko monokolory – w 15 kolorach szkliwa. Drewniany efekt uzyskano przez odciśnięcie faktury słojów w ceramice.

Nawiązujący do desek jest również format – 10×60 i kształt płytek. Poza standardowym prostokątem, jest jeszcze mocno wydłużony sześciokąt, we Włoszech nazywany „losanga” oraz wydłużone romby, które można układać w jodełkę.

ladiva daniela-03-625

Chyba już zdążyliście zorientować się, że płytki z La Diva bardzo mi się podobają. Ale jestem pod równie dużym wrażeniem człowieka, który to wszystko wymyślił.

Zdaje mi się, że już to kiedyś pisałam na blogu – w mojej pracy „czynnik ludzki” jest dla mnie bardzo ważny. A w przypadku tej fabryki ów „czynnik” jest równie ciekawy.

La Diva jest projektem nowym – liczy nieco ponad 3 lata. W całości została wymyślona przez Fabio Pesce – projektanta, artystę, biznesmena, z długoletnim doświadczeniem w branży. Po spotkaniu z nim nasuwa mi się jeszcze jedno określenie – to wizjoner. Na dodatek wizjoner otwarty, szczery, z którym chce się rozmawiać, który prosto i jasno mówi o swojej koncepcji. A jest to koncepcja bardzo spójna i przemyślana.

Spotkanie z tą fabryką i z jej twórcą było jednym z moich ciekawszych doświadczeń zawodowych.

A pierwsze próbki z La Diva można już zobaczyć w Krakowie, na Kamiennej 43. Po wakacjach zaplanujemy większą ekspozycję.

ladiva violante-02-625

ladiva veronica-06-625

ladiva veronica-03-625

ladiva veronica-02-625

ladiva sara-05-625

ladiva sara-03-625

ladiva sara-01-625

ladiva marina-02-625

ladiva margherita-06-625

ladiva margherita-04-625

ladiva margherita-01-625

ladiva daniela-05-625

la diva anna

 

 

Kategorie:nowości Tags:
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: