Strona główna > Ciekawostki > Jak malowałam płytkę :)

Jak malowałam płytkę :)

Niedzielny poranek to nie jest moja ulubiona pora aktywności. Raczej unikam😉

Ale dziś obudziłam się o nieludzko wczesnej porze (jak dla mnie, w siódmym dniu tygodnia), bo zapisałam się na warsztaty tradycyjnego zdobienia płytek.

Warsztaty to jedno z wydarzeń  festiwalu Rozstaje. Odbywają się w  Żywej Pracowni, na krakowskim Kazimierzu. Te, na które ja trafiłam, prowadziła Magdalena Żyłka.

Ponieważ celem warsztatów była nauka samego zdobienia, płytki ceramiczne, które dekorowania (były tylko uczestniczki warsztatów) były już uformowane i wypalone – jeszcze ciepłe. Kremowe kwadraty o formacie 8×8, przygotowane do malowania angobami w różnych kolorach.

 

20140713_101249

 

Zastanawiając się nad motywem, jaki mogłabym umieścić na swoim kafelku, postanowiłam wziąć pod uwagę moje zdolności plastyczne…

20140713_103105

 

Dlatego, choć karta wzorów podpowiadała mi wiele możliwych motywów, postanowiłam skorzystać z innego. Zaczerpnęłam z marokańskich płytek cementowych i przygotowałam motyw na miarę moich możliwości😉

20140713_105137

Śliczny, czyż nie?😉 To dopiero niewypalone barwniki, więc musicie mi uwierzyć na słowo, że przyszłe kolory na tej płytce to turkusowy (oczywiście!😉 ), czerwony i czarny.

Po nałożeniu kolorowej angoby nadszedł czas na bezbarwne szkliwo. To znaczy – bezbarwne po wypaleniu, bo podczas nanoszenia szkliwo było mleczne i naniesione na płytkę, sprawiło, że zaczęła ona wyglądać tak, jakby nie była w ogóle malowana:

20140713_110803

 

Po wyschnięciu szkliwa pozostało tylko odszkliwić brzegi, nanieść na tylną stronę znak wytwórcy😉

20140713_110813

oraz odłożyć do wypalenia.

Moja płytka poczeka na nie kilka dni, aż zbierze się odpowiednio duży wsad do pieca, zatem efekt mojej pracy będę mogła podziwiać dopiero za tydzień🙂

Bardzo udany niedzielny poranek.Przebolałam nawet to, że musiałam wstać wcześniej niż zwykle😉

Poza zabawą z pędzelkami i „farbkami” miałam okazję dowiedzieć się co nieco o ceramice. I postanowiłam w przyszłości wzbogacić swoją wiedzę praktyczną.

Wykorzystam w tym celu Żywą Pracownię – odbywają się w niej stałe warsztaty ceramiczne. W każdy wtorek i piątek, między 19. a 21. chętni dorośli mogą przyjść na ulicę Bartosza 1 i w klimatycznym wnętrzu pracowni, pod okiem jednego z czterech artystów-ceramików poznawać tajniki tej techniki.

Rozmarzyłam się. Mozaikowy obraz na ścianę… Ceramiczna biżuteria dla mnie i moich wielbicielek😉 … Znajomość rozmaitych tradycyjnych technik zdobienia … (na zdjęciu poniżej – wykonane w ramach wcześniejszych warsztatów kafelki)

Nie planowałam wcześniej podejmowania takiej aktywności, ale coś mi mówi, że wrócę do Żywej Pracowni, by pobawić się gliną.

P.s. Rozmarzyłam się jeszcze bardziej  – ceramiczne kafelki, zrobione przeze mnie, w kuchni i łazience mojej starej chaty. Trochę bruździ mi to, że jeszcze nie mam starej chaty😉 ale wszystko przede mną🙂

20140713_111100

Kategorie:Ciekawostki
  1. Geslerka od Płytek
    Lipiec 13, 2014 o 9:00 pm

    ..Pani Moniko,czas wybrać się do Marakeszu…..Na jednej z ulic jest taki warszacik ……….Blondynka w Marakeszu zdobiaca płytki.Co Pani na to?Początki ok,a w Czerwonym mieście rrozwinie pani skrzydla i kazda arabeska będzie łatwizną:)

    • Lipiec 13, 2014 o 9:54 pm

      Raczej produkcję otworzę w Polsce🙂 W tamtej części świata nie pasuje mi religia😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: