Strona główna > różne > Wciaz lubie plytki

Wciaz lubie plytki

wpid-20130924_164351_20130926233751422.jpg

Chyba sie starzeje, bo wraz z kolejnymi godzinami, mijajacymi mi na przemierzaniu targowych hektarow, tym razem moja sympatia do glownego celu mojej wizyty we Wloszech nie zmniejszyla sie.
Chcialabym powiedziec, ze zobaczylam wszystkie plytki, ale to nie bylaby prawda. Przeszlam wszystkie pawilony, ale gdybym chciala obejrzec wszystkie plytki dokladnie, nie tylko moj wyjazd, ale i cale targi musialyby trwac dluzej.

Jak zwykle – zauwazylam kilka kolekcji, ktore mnie zachwycily, nieco wiecej tych, ktore uwazam za ciekawe oraz cale morze plytek potwornie nudnych.

Niestety, te nudne zwykle sprzedaja sie najlepiej…

Targi to doswiadczenie interdyscyplinarne, wielozmyslowe. Same plytki oglada sie i dotyka. Smakuje sie jedzenie, ktore jest nieodlaczna czescia zycia targowego. Spotyka sie ludzi, z ktorymi wymienia sie poglady, historie. Im dluzej jestem w branzy, tym bardziej Cersaie czy Cevisama to dla mnie rowniez wydarzenie towarzyskie, okazja do spotkania znajomych.

A od wczoraj chodzi za mna mysl o notce o jedzeniu na targach.

Nie da sie wytrzymac 9-10 h bez jedzenia. Tym bardziej, ze bycie tutaj – czy w charakterze wystawcy czy odwiedzajacego to fizycznie ciezka praca. Zatem goscie sa karmieni. Jedzenie to moj prywatny wyznacznik tego jaka jest aktualna kondycja branzy. Jakies 2 czy 3 lata temu byl taki mroczny rok, w ktorym, aby przezyc, musialam sobie kupowac jedzenie w targowych bufetach. Zwykle, nie ma takiej potrzeby, bo fabryki karmia swoich gosci. Czasami sa to bardzo wyszukane kompozycje, mini porcyjki jakis dan, slodkich i slonych – parmezan pod marynowana w winie cebulka albo skrawek lososia z sosem, w jednorazowym naczyniu, udajacym rybe. Najczesciej jakies proste i typowe rzeczy – kawalki parmezanu czy miniciastka. Ale w jednym miejscu zauwazylam wedliny zaserwowane w opakowaniu z supermarketu. Zatem poziom serwowanych dan jest bardzo rozny – dokladnie tak jak poziom fabryk, ktore sie wystawiaja.

Ale przeciez nie jedzenie jest dla mnie najbardziej interesujace.

Imitacje drewna widzialam w takiej ilosci odmian i odslon, ze moglabym zostac stolarzem.

Po kilku latach ogladania imitacji kamienia wreszcie zaczyna mi sie to podobac 😉

Betony i plytki marokanskie maja wszyscy. Doslownie – WSZYSCY. Jezeli nie wprost, w wersji dosłownej, to przynajmniej w postaci nawiazania.

Ale pojawily sie pewne jaskolki, ktore pokazuja, ze idzie stare-nowe czyli metal. Wraca w wersji tej, ktora byla popularna ok.7 lat temu (podrdzewiala blacha), w postaci metalowych dekoracji albo jako rudy czy tlenki metali w betonie czy kamieniu.

Na Cersaie bylo rowniez bardzo duzo plytek „biselado” – czyli cegielek ze scietymi krawedziami, w roznych formatach i kolorach, oraz podloznych plytek sciennych, imitujacych stara, recznie formowana ceramike.

Inna, bardzo widoczna grupa, byly plytki dla dzieci – Myszka Miki, Krolik Bugs, kotki, dinozaury.

I zaskakujaco sporo bylo turkusu – myslalam, ze ten kolor juz przemija, przestaje byc modny, tymczasem mialam wrazenie, ze bylo go wiecej niz w ubieglym roku. Czy ja wspominalam juz, ze lubie turkus? 😉

wpid-P1090649_20130926233652402.jpg

Reklamy
Kategorie:różne Tagi:
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: