Strona główna > różne > Leroy Merlin wprowadza w błąd klientów

Leroy Merlin wprowadza w błąd klientów

Jak śmiesznie i górnolotnie by to nie brzmiało (i jak bardzo nie kojarzyło się z filmem „The Blues Brothers” 😉 ) , jestem przekonana, że mam swoją misję – krzewienie wiedzy, na temat prawidłowego postępowania z płytkami ceramicznymi.

Dlatego tak bardzo wkurzam się, gdy widzę, że z jednej strony ja staram się, na rozmaite sposoby (szkoląc, publikując artykuły oraz tworząc tę stronę) obalać złe przekonania, a z drugiej strony – w świat idzie zupełnie inny przekaz, za sprawą ludzi, którzy kierują się brakiem wiedzy lub złą wolą.

W piątkowej „Gazecie Telewizyjnej”, na ostatniej stronie można znaleźć całostronnicową reklamę Leroy Merlin, z której można się dowiedzieć, że sprzedawane przez nich płytki gresowe mają „dokładny wymiar płytki” i dzięki temu istnieje „możliwość układania bezfugowego” (na zdjęciu u góry).

To pierwsze – to jakiś marketingowy bełkot (bo każda płytka ma „dokładny wymiar”, gdy się go z należytą dokładnością i specjalnymi urządzeniami zmierzy), w moim mniemaniu – nieszkodliwy.

Za o wiele szkodliwsze uważam twierdzenie, że jakąkolwiek płytkę (choćby sprzedawaną w takim markecie budowlanym) można ułożyć bezfugowo. Temat wyjaśniałam w notce o nieistniejącej płytce bezfugowej.

I powtarzam – oczywiście, może się zdarzyć, że płytka ułożona bez fugi komuś nie popęka. Może się zdarzyć, że komuś nie przeszkadzają bakterie rozwijające się pomiędzy płytkami. Może się zdarzyć, że ktoś nie będzie musiał wykuwać 1 płytki albo komuś nie będzie przeszkadzało, że podczas wykuwania tej jednej, będzie musiał zniszczyć 4 lub 8 sąsiadujących . Niemniej jednak, uważam za bardzo nieodpowiedzialne, utrzymywanie w ogólnopolskiej reklamie, że jakąkolwiek płytkę można tak układać. Szczególnie, gdy wszystkie europejskie fabryki wycofały się już z płytek „bezfugowych” i zalecają 1,5-2 mm fugę.

Inną sprawą, moim zdaniem, dwuznaczną, jest kompozycja graficzna całej reklamy.

Biorąc pod uwagę fakt, że słowa o możliwości układania bezfugowego są położone w bezpośrednim sąsiedztwie słów o 505 rodzajach gresów w sklepach tej sieci, a stosunkowo daleko (na ile pozwala strona w tym formacie) od informacji o tym, jednym rodzaju płytek, w odbiorze wielu osób informacja o możliwości ułożenia bez fugi bardziej skojarzy się z tymi wszystkimi gresami w ofercie, niż z tym jednym polerem. A wśród 505 gresów z marketu budowlanego zaledwie część jest rektyfikowana, zatem w wielu przypadkach nawet fuga o szerokości 2 mm będzie problematycznie wąska.

Zatem taka kompozycja reklamy, która może sugerować, że wszystkie 505 gresów nadaje się do ułożenia bez fugi , jest moim zdaniem, drugim wprowadzeniem w błąd.

Pozostaje pytaniem, co jest przyczyną takiego wprowadzania w błąd? Niewiedza? Czy zwykła zła wola?

  1. Gordon
    Marzec 25, 2012 o 10:00 pm

    Ehh…brak słów! Myślę, że jest to celowe wprowadzanie klienta w błąd mające na celu sprzedaż -co trzeba przyznać cena jest atrakcyjna (nie wiem jak się to odnośni do jakości, ale mogę się domyślić). Pozostaje nam tylko czekać aż wkurzeni klienci marketu, przyjdą do nas po fachową poradę i zakup nowej podłogi. Pewnie oprócz popękanych płytek będą problemy z czystością -mało kto będzie wspominał o impregnacji, a nawet jeżeli to powie tak: ‚pan sobie to sam zrobisz, weźmiesz pędzel i po ułożeniu pomalujesz jak parkiet, to i pan zaoszczędzisz na robocie…’ i klient na ledwo co przetartą nowiutką bezfugową podłogę położy impregnat i zaimpregnuje plamy…no bo kto by czytał instrukcję !?

    A osobiście jak spotkam klienta, który już tą cacy podłogę będzie miał to z przyjemnością opowiem mu o zaletach układania bezfugowego, a jak zapyta co zrobić z plamą po spaghetti na środku kuchni to zasugeruję, żeby dokupił więcej niż jedną płytkę bo wykucie nie będzie takie proste…na deser poinformuję, że trafienie w odcień będzie równie prawdopodobne jak wtorkowa wygrana w kumulacja totka! 😉

  2. Marzec 26, 2012 o 5:24 pm

    Tak mnie to zbulwersowało, że nawet napisałam pismo bezpośrednio do Leroy Merlina. Jak stwierdził mój znajomy – poszłam na wojnę z obcym koncernem 😉

    W tym przypadku zastanawia mnie jeszcze jedno – sądząc po cenie, to azjata, A azjaci lubią być pokrywani woskiem przed transportem przez morza i oceany. Ciekawe czy ktoś powie klientom o konieczności bezwzględnego usunięcia go przed impregnowaniem?

    • Gordon
      Marzec 27, 2012 o 7:29 am

      Właśnie też tą kwestie -czystości, miałem na myśli. Obawiam się, że raczej ‚fachowcy z LM’ nie będą o tym wspominać, bo zwyczajnie nie będą o tym wiedzieć -a nawet gdyby, to przecież informacje o dodatkowych zabiegach po położeniu okładzin polerowanych takich jak impregnowanie (ponowna impregnacja po jakimś czasie) a wcześniej dokładne wyczyszczenie i wysuszenie płytki (w przypadku azjatów czyszczenie nie łatwe i upierdliwe) -takie właśnie informacje odstraszają klientów, a przecież chodzi o sprzedaż! -wynik na wysokości „pincet metry na dzień”.
      Nie zdziwię się nawet jak powstaną legendy i mity o świetnych płytkach z LM, które można układać bezfugowo -przecież to gresy i one nie pękają są przecież mrozodporne i nie trzeba ich wcale impregnować bo już są zaimpregnowane -tak, tak to ta tłustawa substancja, ona się z czasem wchłonie i będzie po sprawie. A jak ktoś wspomni o brudzie w spoinie to pojawią się informacje, że to bakterie z rodziny L.casei takie jak w Actimelu i nie są wcale szkodliwe -ba zaleca się wręcz jedzenie z podłogi…

      Tak, tak trzeba zrobić okopy z worków zapraw wysokoelastycznych, tarcze z gresów technicznych i przyszykować na wojnę z obcym koncernem 😉 -powodzenia!

  3. Małgo
    Marzec 28, 2012 o 1:04 pm

    Dziękuję za ten artykuł Pani Moniko. Niebawem rozpoczynamy remont i oczywiście byłam w jednym z sieciowych sklepów, o którym Pani pisze. Z braku wiedzy na ten temat, postanowiłam zdać się na jednego z pracowników działu „płytkowego”. Byłam pewna, że chcę gres. Pan bardzo ładnie opowiadał o „bezfugowych” wyrobach i gdybym nie przeczytała teraz tego wpisu, kupiłabym. Za dwa tygodnie planujemy zakup całego asortymentu. Kupię gres. „Normalny”. Fugi będą. Człowiek się uczy całe życie.:)

    • Marzec 28, 2012 o 4:53 pm

      Pani Małgo. A ja dziękuję za ten komentarz. Cieszę się, że mogłam Pani w ten sposób pomóc. Bo po to, m.in. zaczęłam robić tę stronę – żeby móc komuś pomóc. Pozdrawiam 🙂

  4. Pavlo
    Marzec 29, 2012 o 9:26 pm

    Tylko współczuć klientom, którzy dadzą się wkręcić w ten mega, super, fajny „bezfugowy” gres. Wytrwałości w walce z tymi bujdami Pani Moniko:)
    Sprzedawca płytek „niemarketowych”,
    pozdrawiam.

  5. Kwiecień 15, 2012 o 11:44 am

    Nie wszystko trzeba rozumieć dosłownie.Jeśli jesteś takim fachowcem to kieruj się doświadczeniem w pracy a nie reklamą.Jeśli jest napisane o dokładnych wymiarach to chodzi o to że w niektórych marketach złą sławą cieszą się płytki po prostu krzywe,trudne do ułożenia.Następstwem tego jest zdanie o bez fugowym ułożeniu!!!Jak pani ułoży kilka tysięcy metrów płytek to będzie pani wtedy mądrzejsza.Bo na papierze to można cuda wyprawiać nawet będąc głąbem w tym fachu!Pozdrawiam.

    • Kwiecień 15, 2012 o 1:18 pm

      „Jeśli jesteś takim fachowcem to kieruj się doświadczeniem w pracy a nie reklamą”.

      Jeżeli nie potrafisz zrozumieć tego, co zostało napisane, to może odpuść sobie wysiłek, jakim jest czytanie?

      Ponieważ widzę, że kompletnie nie pojąłeś, o co chodzi w tym tekście, wyjaśniam. Mam nadzieję, że na tyle prosto, że tym razem się uda (wierzę w Ciebie!). Dla ułatwienia – w punktach i z odstępami 😉 Najistotniejsze będzie wersalikami 😉 Prościej już się nie da, przepraszam 😉

      1. NIE KIERUJĘ się reklamą, bo NIE MAM ZAMIARU kupować żadnych płytek w LM ani innym markecie budowlanym.

      2. Przeciętny klient LM MA PRAWO NIE MIEĆ DOŚWIADCZENIA. Bo market budowlany jest dla przeciętnego człowieka. To nie profesjonalna hurtownia dla fachowców, którzy mają doświadczenie po ułożeniu kilku tysięcy metrów płytek.

      3. Przeciętny klient ma PRAWO DO RZETELNEJ REKLAMY, takiej, która nie wprowadzi go w błąd, jeżeli nie będzie miał doświadczenia w układaniu tysięcy metrów kw. płytek.

      4. Reklama LM nie jest rzetelna. Oszukuje przeciętnego klienta. I to zostało przeze mnie podniesione.

      „Jeśli jest napisane o dokładnych wymiarach to chodzi o to (…)”

      To, o co chodzi w reklamie LM mógłbyś wiedzieć z pewnością, gdyby zachodził jeden z dwóch warunków:

      1. Byłbyś Bogiem, który wie wszystko

      2. Byłbyś twórcą tej reklamy.

      Pierwszy punkt na pewno nie zachodzi. Drugi – tłumaczyłby ten komentarz.

      Jeżeli jednak nie jesteś na etacie LM, to jedynie dywagujesz. Dość nieudolnie.

      „Jak pani ułoży kilka tysięcy metrów płytek to będzie pani wtedy mądrzejsza.”

      Pochlebia mi to nagłe przejście na „pani” 😉 Niestety, obawiam się, że nawet ułożenie kilku tysięcy metrów kwadratowych płytek nie czyni nikogo mądrym ani nawet mądrzejszym. Bo Ty chyba ułożyłeś, prawda?

      A hasłem o głąbie w fachu i cudach na papierze, jak mniemam, podsumowałeś swoje wystąpienie? Zaskakująca samokrytyka…

      Reasumując – czytanie ze zrozumieniem to kapitalna umiejętność. Bardzo przydatna. Niestety, nie każdemu dana… Życzę, abyś i Ty kiedyś dostąpił tej łaski 😉

    • Anika
      Kwiecień 15, 2012 o 2:44 pm

      Pan chyba pracuje w leroyu bo ich tak broni. Ja raz kupilam u nich plytki to kafelkarz powiedzial ze takich krzywych jeszcze nie widzial. Jak chcialam zareklamowac to ich pracownik powiedzial ze jak kupilam po 20 zlotych z gazetki to powinnam sie tego spodziewac. Dobrze ze to na garaz bylo ale fachowiec strasznie klal jak je ukladal.

      • Kwiecień 15, 2012 o 2:49 pm

        Aniko, ten kto spławił Cię z reklamacją, nie miał racji. Bez względu na to w jakiej cenie kupiłaś, jeżeli płytki były oznaczone jako I gatunek, powinny spełniać warunki dla I gatunku.

        A to czy płytki spełniają takie warunki można określić dopiero po oględzinach, zatem reklamacja powinna być przyjęta.

  6. Adam
    Czerwiec 5, 2012 o 6:57 pm

    UWAGA, LEROY MERLIN SPRZEDAJE UŻYWANY SPRZĘT PO REGENERACJI, JAKO NOWY. SAM PADŁEM OFIARĄ TAKIEGO OSZUSTWA I JESZCZE MIELI CZELNOŚĆ WMAWIAĆ MI WINĘ – WSTYD I DZIADOSTWO

  7. Robert
    Lipiec 11, 2012 o 2:01 pm

    mi to sie te 505 od razu kojarzy z takim komunikatem który czasami widzę na ekranie – „błąd 505 podana strona nie istnieje …dziwna zbieżność 😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: