Strona główna > informacje techniczne > Lupy można odłożyć

Lupy można odłożyć

Zapewne nikt nie wątpi, że ludzie (a więc i klienci) różnią się od siebie wrażliwością na większe lub mniejsze wady otaczających nas rzeczy. Czasami ta wrażliwość jest tak duża, że postrzeganie pewnych spraw jest diametralnie różne od innych, przeciętnych ludzi. Zapewne każdy handlowiec, z dłuższym stażem spotkał się z klientami o tak wyostrzonym poczuciu estetyki.

Zdarzają się nawet kupujący, którzy jakość płytek sprawdzają wodząc nosem po ich powierzchni albo używając szkła powiększającego. Ale nie tędy droga.

Subiektywne postrzeganie świata jest… zbyt subiektywne, dlatego trudno na nim opierać takie rzeczy jak rozstrzyganie reklamacji. Zatem bez wątpienia jest coś, na czym można się oprzeć bardziej stabilnie, niż na subiektywnym odczuciu.

Czymś takim bez wątpienia są zasady, dotyczące oceny niewielkich defektów płytek. Wynikają one z normy PN-EN ISO 10545. Bierze się z nich jedna, bardzo istotna kwestia. Płytek ceramicznych nie ocenia się, przyklejając do nich nos.

Jeżeli defekt na płytce (na przykład w postaci wady szkliwa albo błędu w nadruku) można zauważyć, gdy się ma płytkę w odległości 10 cm od oczu – nie jest on defektem. Dopiero gdy jest on możliwy do zauważenia z odległości co najmniej 1 metra – wtedy można mówić o wadzie.

Za widoczne defekty, dyskwalifikujące płytkę jako pierwszy gatunek, uważa się te, które można zauważyć podczas normalnego użytkowania. Czyli, właśnie, zgodnie ze wspomnianą normą – za widzialne z odległości co najmniej jednego metra.

Zatem, dla własnego spokoju, lepiej nie sprawdzać powierzchni płytek z lupą 😉

Nie można również zapominać, że z kolei norma PN-EN 14411 dopuszcza, aby 5% płytek w pierwszym gatunku miało widoczne wady, kwalifikujące je do gatunku niższego.

Zatem, nawet jeżeli na naszych płytkach znajdziemy defekty, widoczne z odległości metra, zanim pójdziemy złożyć reklamację, sprawdźmy, czy ich ilość nie jest mniejsza niż 5 sztuk, na każde 100 zakupionych płytek.

Na zdjęciu – seria Glamour, Ceramiche Kronos.

Reklamy
  1. Gordon
    Marzec 9, 2012 o 5:32 pm

    I dla własnego spokoju nie warto też jest słuchać instalatora, który przykładając lico jednej płytki do lica drugiej mówi: „o widzisz pan -krzywa! II gatunek panu sprzedali”. Niestety zdarza się to często… .

  2. Marzec 9, 2012 o 7:30 pm

    Niestety, nie wszyscy mają taką wiedzę. Ale dziś jestem optymistycznie nastawiona do kwestii instalatorów, bo miałam okazję dziś rozmawiać z tak świetnie zorientowanymi panami, że aż przyjemnie było z nimi rozmawiać 🙂

    • Gordon
      Marzec 10, 2012 o 6:25 pm

      Apropos dobrych instalatorów to 13-15 kwietnia w Lublinie odbywać się będą targi budowlane LUBDOM, na których będzie można zobaczyć pokazy sztuki płytkarskiej zatem będzie można podejrzeć prawdziwych fachowców w akcji…więcej informacji na stronie PZP http://www.pzp.org.pl/wydarzenia.html -jako Lublinianin serdecznie zapraszam!

      • Marzec 10, 2012 o 8:57 pm

        Szkoda, że tak daleko. Chętnie bym się wybrała – zawsze jest szansa, żeby się czegoś dowiedzieć 🙂

  3. Mat
    Marzec 12, 2012 o 9:24 am

    Przy okazji rozpoczętej dyskusji – serdecznie dziękuje Pani Moniko za wszystkie wpisy , można się dowiedzieć naprawdę pomocnych rzeczy , szczególnie w pracy handlowca :> Pozdrawiam

    • Marzec 23, 2012 o 5:24 pm

      Witam 🙂 Komentarz został przez serwer zakwalifikowany jako spam – dopiero teraz zauważyłam to i wyciągnęłam go z czeluści 😉 I dziękuję bardzo za dobre słowo 🙂

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: