Strona główna > różne > Nie jednemu psu na imię Burek…

Nie jednemu psu na imię Burek…

Przychodzi klient i pyta: „Czy mają państwo płytki Loft, w beżowym kolorze?”

Tak, mamy, trzy różne. Każda nazywa się Loft i występuje w beżowym kolorze.

Niestety, gdy na rynku funkcjonuje kilkuset producentów lub dostawców płytek ceramicznych, tak jest, że nazwy serii dublują się. I wcale nie muszą być one do siebie podobne. Reflex z Ceramiche Caesar to industrialny gres. Reflex z Gayafores to blyszczące, kolorowe ściany z fakturą w paski.

Ostatnio szczególnie często powielają się nazwy związane z kamieniem naturalnym  – wszelkie rodzaje marmuru  (np. Pulpis), łupek (czyli popularna Ardesia), kwarc (Quarzite) czy gneisy (np. Luserna).

Bywa to  kłopotliwe, zarówno dla sprzedających, jak i dla klientów. Tym bardziej, że jeżeli taka sama nazwa nadana jest płytce imitującej taki sam kamień naturalny (np. Travertino), to kolekcje nie tylko są podobne z wyglądu, ale i z nazwy.

Pewno dlatego szczególną sympatią darzę firmy, które wkładają nieco wysiłku, aby wymyślić oryginalne, niecodzienne nazwy. W tej materii mało która fabryka stara się tak, jak Villeroy&Boch. Od pewnego czasu nazwy ich kolekcji są najczęściej dwuwyrazowe i bardzo oryginalne. Usłyszawszy „Urban Spirit”, „Rich History”albo „Light Curve” raczej nie ma się wątpliwości o jakie płytki, jakiego producenta chodzi.

Ale skoro nie wszystkie fabryki są tak kreatywne w kwestii „imion” dla swoich produktów, warto wiedzieć jak ustrzec się pomyłki. Jakie informacje warto posiadać, szukając konkretnego produktu?

Przede wszystkim – nazwę fabryki. Bez tej informacji może być ciężko ustalić o jaką płytkę w ogóle chodzi. A potem – nazwę kolekcji, nazwę koloru (czasami wcale nie jest to „białe” albo „zielone” w języku producenta), wymiar oraz dodatkowe informacje, dotyczące faktury, jeżeli takie istnieję (np. lappato, struktura itp).

Niektóre fabryki nadają płytkom, poza nazwami, również kody. Każda płytka, dekoracja, mozaika, ma wówczas swoje niepowtarzalne oznaczenie, które również ułatwia identyfikacje. A także może służyć innym, niezakładanym przez twórców, celom. Przyznam się, że kody kilku płytek, włoskiego producenta, który był moim ulubionym, przed laty, świetnie sprawdzają się do dziś jako hasła do moich kont pocztowych 😉

Na zdjęciu – jeden z „pulpisów” – Pulpis Vision z Apavisy.

  1. Brak komentarzy.
  1. Lipiec 7, 2014 o 5:13 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: