Strona główna > informacje techniczne > Wycieczka po fabryce, czyli skąd się biorą małe płytki

Wycieczka po fabryce, czyli skąd się biorą małe płytki

 Najpierw płytki są w postaci sypkiej. Bo w takiej właśnie formie są składniki, z których formowany jest czerep płytki. Z takich magazynów, ładowarkami, produkty są transportowane na początek lini
produkcyjnej.

Tam są dawkowane w odpowiednich proporcjach, łączone z wodą i  mieszane w młynach, dopóki nie stworzą jednolitego błota. Błoto trafia  następnie do suszarni rozpyłowych, w której substancja ta jest nie tylko suszona, ale również formowana w malutkie kuleczki.

Kuleczki te są transportowane do prasy. W niej są wsypywane do specjalnych form i prasowane z dużą siłą. Na przykład równą naciskowi dwóch ton na 1 centymetr kwadratowy. W ten sposób formowane są płytki.

Uformowane, ale wciąż jeszcze kruche elementy najpierw wędrują, taśmociągami, do suszarni, aby stracić resztę wilgoci (część już została usunięta w suszarniach rozpyłowych, część została wyciśnięta w prasie).

Po suszeniu, jeżeli jest taka potrzeba, następuje zdobienie płytki i pokrywanie jej szkliwem. Odbywa się to różnymi metodami.

Po zdobieniu płytki są transportowane do pieca. Te, które nie są szkliwione, trafiają do pieca bezpośrednio po opuszczeniu suszarni.

W większości fabryk współczesne piece to długie tunele, opalane gazem. Mogą mierzyć nawet ponad 100 metrów długości. W takich piecach płytki przesuwają się na specjalnych, ceramicznych rolkach i są poddawane działaniu określonej, zaplanowanej temperatury – zwykle powyżej tysiąca stopni celsjusza.

Właściwie po opuszczeniu pieca płytka jest już wyprodukowana. Pozostaje tylko sprawdzić jej jakość i zapakować. Aby mogło to nastąpić, gotowe płytki wędrują, nadal specjalnymi taśmociągami.

Jeszcze do niedawna kontrola jakości to był jedyny dział, w którym nie udało się zastąpić człowieka komputerem. Na dodatek w tym dziale pracowały wyłącznie kobiety, bo stwierdzono, że damskie oko lepiej nadaje się do trudnego wyłapywania niuansów kolorystycznych. Dlatego przez lata komputery mogły badać parametry geometryczne płytek – ich rzeczywisty rozmiar czy płaskość powierzchni, ale do finalnej klasyfikacji płytek potrzebny był czynnik ludzki. I tak sobie koegzystowali – człowiek i maszyna. Człowiek oceniał walory wizualne i kwalifikował płytki do poszczególnych tonacji, a maszyna sprawdzała czy płytka jest prosta i kwalifikowała do określonych kalibracji.

Kilka lat temu jednak nastąpiła rewolucja i podjęto próbę zastąpienia ludzkiego oka przez skaner komputerowy. Początki nie były zbyt udane – nieodpowiednio ustawione maszyny myliły kolory i odcienie. Z czasem udało się to wyeliminować i dziś w niektórych fabrykach już wyłącznie komputery oceniają i kwalifikują płytki. W innych nadal to kobiety dokonują kontroli jakości. Pracują wówczas przy takich stanowiskach, jak to:

Sprawdzone i podzielone pod względem tonacji i kalibracji płytki trafiają do pakowania – w kartonowe paczki i na palety.

Z paczkowni wyjeżdżają do magazynu, gdzie czekają na sprzedaż.

Fabryki płytek to nie są zbyt komfortowe miejsca. Zawsze panuje w nich hałas i pełno w nich pyłu. Na dodatek latem, szczególnie w sąsiedztwie pieców jest bardzo gorąco. Ale wizyta w takim miejscu pozwala zrozumieć i uzmysłowić sobie niektóre rzeczy. Na przykład to, dlaczego przed wyprodukowaniem płytki nie wiadomo dokładnie, jaki będzie jej rozmiar po produkcji. W hali fabrycznej można przekonać się naocznie, że płytka w piecu kurczy się i to czasami – całkiem sporo.

Ten niebieski kwadrat, którego tylko kawałek widać i ten beżowy, na górze to taka sama płytka. Niebieska jest przed wypaleniem, a beżowa – już po wyjściu z pieca. Jak widać wyraźnie, barwnik zmienia się pod wpływem temperatury. Widać też o ile zmniejsza się płytka podczas wypalenia.

Zdjęcia zostały wykonane dzięki uprzejmości włoskiej fabryki SAIME Sanprospero.

Advertisements
  1. Maj 20, 2011 o 1:35 pm

    Czekam na więcej wpisów. Mam nadzieję, że będą. Myślę że twój blog jest całkiem ok

  2. Zbyszek ceramik
    Listopad 30, 2015 o 11:25 am

    ben scritto./ dobrze napisane

  1. Maj 10, 2011 o 5:25 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: