Archiwum

Posts Tagged ‘płytki ceramiczne’

Krótki żywot serii

Wrzesień 6, 2011 Dodaj komentarz

Zaledwie miesiąc temu pisałam o serii Tiffany, produkowanej przez Ceramikę Naxos z Włoch. Kolekcja ta nie miała szczęścia do debiutu – prezentowana jako nowość na ubiegłorocznych targach w Bolonii, naprawdę zaistniała dopiero w połowie tego roku.

Dziś dotarła do mnie informacja, że Naxos rezygnuje z produkowania kilku serii. A wśród nich – również płytek Tiffany. Nie przetrwały one nominalnie nawet roku. A ich rzeczywisty żywot okazał się być jeszcze krótszy.

Oprócz tej kolekcji, Naxos zdecydował się wycofać również kilka innych serii – mniejszy rozmiar (19×49) w Vanity, Mediterraneo, Esenze, Marmi Naturali w formacie 25×45, Bloom w rozmiarze 19×49, Perlage, Satin oraz Wall up.

Tiffany – intensywne kolory

Sierpień 3, 2011 Dodaj komentarz

Seria: Tiffany
Producent: Naxos, Włochy

Podobno format 20×20 ciężko sprzedać w Polsce, bo źle się kojarzy – z latami komunizmu. Ja jednaj wierzę, że mamy już w kraju nowe, dorosłe roczniki, które nie mają takich skojarzeń. Dla mnie samej, której początek świadomego życia upłynął właśnie w mrocznych latach 80-tych, na myśl o komunizmie, do głowy przychodzą plastykowe panele, imitujące kafelki oraz linoleum.

A właśnie w formacie 20×20 jest seria Tiffany. W pewnym sensie jest bardzo prosta. Płytka ścienna, płytka podłogowa (obie w tym samym rozmiarze) oraz jeden rodzaj dekoracji. Wydawać by się mogło – banał. Ale w rzeczywistości… Płytki podstawowe są w 5 intensywnych kolorach – białym, czarnym, kobaltowym, czerwonym (to kolor krzepnącej krwi) i zielonym-morskim. Dekoracje są oszczędne kolorystycznie, ale wyraziste, przykuwające uwagę, atakujące wzrok.

Tak… Ta kolekcja, mimo takiego formatu, raczej nie ma szansy kojarzyć się z komunizmem.

Kategorie:nowości Tagi: ,

Sand Rose – róże na piasku

Lipiec 7, 2011 Dodaj komentarz

Seria: Sand Rose
Producent: Naxos, Włochy

Przez chwilę zastanawiałam się, czy właściwie powinnam umieszczać informacje o trzech seriach z firmy Naxos w dziale „nowości”. Z jednej strony – każda z tych serii została zaprezentowana jesienią ubiegłego roku, na targach w Bolonii. Ale z drugiej strony – premiera targowa była w pewien sposób falstartem. Płytki dopiero teraz są dostępne na magazynach fabryki, zatem w ofercie odbiorców niedługo staną się prawdziwą nowością.
Zatem, oto pierwsza z tegorocznych „nowości” włoskiego producenta Naxos – seria Sand Rose.

W odróżnieniu od wielu innych nazw kolekcji, ta akurat ma bardzo konkretne znaczenie. Z jednej strony Sand Rose, to oczywiście „róża pustyni”. Ale gdy tę nazwę podzielić, dowiemy się o tej serii płytek tego co w niej najbardziej istotne. Po pierwsze – płytki nawiązują swoim charakterem do piaskowca. Po drugie – wśród dekoracji znajduje się taka, w której występuje motyw róży.

Sand Rose ma trzy podstawowe kolory – dwa odcienie beżu oraz jedną szarość. Ponieważ jest to imitacja kamienia naturalnego, płytki są mocno stonalizowane. I w swoim charakterze dość „soczyste”, wyraziste – szczególnie te, które są w ciemniejszym beżu. Ścienne mają format 32,5×65 i 16×56, a podłogowe – 32,5×32,5. W kolekcji są oczywiście również dekoracje i mozaiki. Wśród tych pierwszych uwagę przyciągają dwa rodzaje. Pierwsze są geometryczne, przestrzenne, nazwane Fascia Double, przygotowane w formacie większej płytki ściennej i w każdym z trzech kolorów. Ich urok polega przede wszystkim na tym, że nie są dwuwymiarowe. Posiadają mniej lub bardziej wystające elementy, dzięki którym, po zainstalowaniu, tworzą na ścianie przestrzenną dekorację – dokładnie tak, jak widać to na zdjęciu u góry.
Interesujące są też elementy nazwane Formella Rose. Choć przeznaczone na ścianę, mają one format płytek podłogowych. To również nie są płaskie dekoracje – wyglądają jak odlane płaskorzeźby, nawiązujące do kwiatów. Nie występują one w kolorze serii, tylko w barwie białej i czarnej. I są proponowane w dwóch wykończeniach – można wybierać między różami matowymi lub błyszczącymi. Białe, błyszczące, zostały użyte w aranżacji na zdjęciu poniżej. Na tej ścianie po lewej, na której wyglądają, jakby były szare ;)

Kategorie:nowości Tagi: ,

P70 – nostalgia za latami 70-tymi

Lipiec 4, 2011 2 uwag

Seria: P70
Producent: Cedir, Włochy

Jeżeli ktoś z Was chciałby po wejściu do swojej łazienki poczuć klimat lat 70-tych ubiegłego wieku, powinien zainteresować się serią P70, włoskiej firmy Cedri.

Kolorystyka tej kolekcji jest tak odmienna od tego, co obecnie najpopularniejsze – soczyste barwy i geometryczne faktury odsyłają nas automatycznie czterdzieści lat wstecz. P70 jest intrygująca i energetyzująca. I na pewno nie są to płytki dla kogoś, kto jest grzeczny, zachowawczy i powtarza czasami w myślach „co też ludzie powiedzą?”.

Do lat siedemdziesiątych nawiązuje również format – 20×20.

Płytki podstawowe są w siedmiu intensywnych kolorach. Ale najbardziej przyciągającym uwagę akcentem są krzykliwe dekoracje – powielające geometryczne motywy tła, ale wyraźniej, mocniej, barwniej.

Wszystkie  elementy kolekcji można zobaczyć na stronie producenta.

Quantum – podnosząc kamień z piasku

Czerwiec 18, 2011 Dodaj komentarz

Seria: Quantum
Producent: Aparici, Hiszpania

Można by uznać, że seria Quantum to kolejna seria, w jakiś sposób nawiązująca do betonu, jakich teraz wiele w ofercie fabryk produkujących płytki. Ale wyróżniają ją trzy rzeczy.
Po pierwsze – format 25,1×75,6 – od kilku miesięcy widać w branży, że prostokątne formaty, z których dłuższy bok płytki ma wymiar około 70-75 centymetrów będą promowane przez producentów w najbliższym czasie. Zatem jest to format, który jest obecnie jednym z najbardziej „trendy”.

Po drugie – sposób produkcji – fabryka Aparici jest jedną z nielicznych, które płytki podstawowe produkuje nadal w technologii podwójnego wypału. Zatem płytki poszczególnej serii, kierowane do sprzedaży zawsze mają zbliżony kaliber i odcień.

Po trzecie – dwa rodzaje dekoracji, które, moim zdaniem, czynią tę kolekcję szczególnie interesującą.

Pierwsza z dekoracji oznaczona jest nazwą Hill. Widać ją na zdjęciu u góry. Jest to dekoracja geometryczna, przestrzenna, o wyraźnej różnicy wysokości między najniższym i najwyższym punktem płytki. Ułożona na ścianie i odpowiednio oświetlona, ożywia ją swoistą grą cienia. A ponieważ jej cena jest niewiele wyższa od ceny płytki podstawowej, nie ma większych przeszkód dla tego, aby Quantum Hill było instalowane nawet na całych połaciach ścian.
Niestety, nie można tego samego powiedzieć o innym rodzaju dekoracji – Sable A i Sable B. Tu już ceny są typowe dla dekoracji sprzedawanych na sztuki (czyli, jak często się zdarza, koszt jednej dekoracji zbliżony jest do kosztu jednego metra płytek podstawowych. Ale za to wrażenie, jakie robią te dekoracje, zdecydowanie wynagradza wyższą, niż w przypadku płytek Hill cenę.

Dekoracje te są produkowane przy użyciu metody wydruku cyfrowego. Dlatego do złudzenia przypominają elementy uformowane z piasku. Szczególne wrażenie robi dekor Sable A – patrząc na niego, ma ochotę się sięgnąć i podnieść kamień z piasku. Patrząc na obie te płytki, z odległości metra, trudno uwierzyć że płytka jest kompletnie płaska, że nie ma wyżłobień.

Quantum to świetna propozycja dla tych, którzy szukają niebanalnych rozwiązań i oczekują, że za te rozwiązania zapłacą niezbyt wygórowaną cenę.

Pełną kolekcję płytek, wraz z trzecim rodzajem dekoracji można zobaczyć na stronie producenta.

Medina – ekonomiczna i prosta

Czerwiec 15, 2011 Dodaj komentarz

Seria: Medina
Producent: Cristacer (Cristal Ceramicas), Hiszpania

Byłoby wspaniale, w naszej pracy, gdybyśmy mieli do czynienia wyłącznie z płytkami, które są oryginalne, urzekające, inspirujące. Niestety. Takie płytki bardzo często wymagają klientów gotowych wydać znaczne kwoty i podjąć odważne decyzje. A często osoby, którym służymy pomocą, potrzebują czegoś stonowanego i  ekonomicznego. Ale i wówczas można proponować coś, co mimo niskiej ceny, nie musi być tandetne i w złym guście.

Hiszpańska fabryka Cristacer nie produkuje drogich płytek. Śmiało może ona konkurować pułapem cenowym z polskimi producentami. Równocześnie, co nie wszystkim, tanim hiszpańskim producentom się zdarza, stara się, aby jej oferta nadążała za zmieniającymi się trendami.

(O tym, że nie każdy hiszpański ekonomiczny producent podąża tą drogą można przekonać się podczas dorocznych targów w Walencji – niektóre stoiska wyglądają tak, jakby czas w nich zatrzymał się 15 lat temu – nie sądziłam, że produkcja marmurków, w których każda kolejna płytka jest identyczna, ma się tak świetnie ;) )

Nowa kolekcja Cristacera – Medina, jest właśnie taką propozycją, która łączy w sobie dwa walory – niską cenę z odejściem od hiszpańskiej klasyki. To seria, której trzon tworzą płytki w tonacji szarej i beżowo-orzechowej, matowe, będące niemal monokolorami. Rysunek jest na tyle delikatny, że można odnieść wrażenie, że płytka jest jednolita kolorystycznie i nawiązuje do industrialnych klimatów. Format 25×40 świetnie spisze się w niewielkich pomieszczeniach, na przykład – w łazienkach hotelowych. A jeżeli dla kogoś ten format jest zbyt duży lub nudny – fabryka zaplanowała do serii pewne urozmaicenie – możliwe jest wybranie również płytki, która jest nacięta, do zafugowania. Takie płytki, tzw. precorte występuje w trzech opcjach – z podziałem na 2, 3 lub 20 części. Serię uzupełniają dwie płytki podłogowe, w kolorze szarym i orzechowym oraz jedna płytka ścienna, w kolorze beżowym, pokryta błyszczącym szkliwem. Ale zdecydowanie tym, co ożywia tę kolekcję najbardziej są dekoracje. Zostały one zakomponowane w formie mozaiki z maleńkich kosteczek, które różnią się od siebie odcieniem koloru i rysunkiem. Mozaikowe dekory są produkowane przy pomocy wydruku cyfrowego, dzięki czemu wyglądają rzeczywiście jak kompozycja z maleńkich, różnorodnych fragmentów, choć są tak naprawdę tylko nadrukowane na płytce. Efekt wizualny przypomina prawdziwą mozaikę, ale cena jest również ekonomiczna. Poniżej – Dekor Medina Mosaico Gris.

Ceremiczne imitacje drewna

Czerwiec 13, 2011 1 komentarz

Jeżeli ktoś jest zakochany w naturalnym, prawdziwym drewnie na podłodze, zapewne nie ma sensu przekonywanie go, że powinien w całości zastąpić je ceramiczną imitacją. Aczkolwiek są miejsca, w których użycie płytek, zamiast drewna, jest uzasadnione względami technicznymi.

Producenci płytek już od dawna próbowali kopiować drewno. Jednak ograniczenia wynikające ze sposobu produkcji sprawiały, że daleko kopii było do tego, co stworzyła natura. Przełom pojawił się wraz z wprowadzeniem całkiem nowej metody nanoszenia barwnika na powierzchnię płytki – poprzez nadruk cyfrowy. Dzięki temu imitację osiągnęły wizualne walory niemal takie jak prawdziwe drewno – poszczególne „deski” mogą się od siebie różnić wyglądem słojów, sękami, odcieniem koloru drewna, a „ceramiczne drewno” może mieć nawet strukturalne ślady po pile, którą było cięte.

To dobra wiadomość dla tych inwestorów, którym bardzo podoba się drewno, ale ze względu na parametry fizyczne, nie wszędzie mogli je użyć.

Jednym z takich miejsc były pomieszczenia z zaplanowanym ogrzewaniem podłogowym. Drewno, jako materiał o właściwościach izolujących, nie powinno znajdować się jako wykończenie takich podłóg. Ceramiczne imitacje desek pozwalają na uzyskanie zbliżonego efektu wizualnego, przy jednoczesnym zachowaniu walorów użytkowych – podłoga grzeje, tak jak powinna; ale grzeje tylko przy włączeniu ogrzewania – nawet najdoskonalsze graficzne podrobienie drewna, nie spowoduje, że ceramika, sama w sobie przestanie być materiałem zimnym i twardym.

Podobnie jest w rejonach o wysokim natężeniu ruchu – tam gdzie podłoga drewniana zużywałaby się zbyt szybko, można ją zastąpić płytkami udającymi deski. Miejsca przy kominku, strefa mokra w łazience – w takich przypadkach zalety okładziny ceramicznej, jej niska nasiąkliwość i odporność na wysoką temperaturę sprawiają, że może wygrywać ona ze zwykłym, naturalnym drewnem.

Wybierając imitacje desek koniecznie trzeba pamiętać o jednej, istotnej informacji. Ponieważ tego rodzaju płytki mają zwykle kształt bardzo wydłużonego prostokąta, może się zdarzyć, że nie będą one dokładnie płaskie, tylko wystąpi u nich wygięcie w centralnej części. Jeżeli płytka nie jest wklęsła, a wypukłość nie przekracza 0,5% wymiaru dłuższego boku, taka krzywizna nie jest uważana za wadę. Zatem, należy liczyć się z tym, że płytka, którą  kupimy, jeśli będzie miała 60 cm długości, to może być wypukła nawet na 3 mm. Na szczęście, aż takie wygięcie rzadko się zdarza, ale czymś często spotykanym jest odkształcenie rzędu 1-1,5 mm.

Aby zniwelować mogącą się pojawić krzywiznę, należy uwzględnić to już na etapie planowania ułożenia płytek. Absolutnie nie powinno się tego rodzaju płytek układać z 50% przesunięciem – czyli tak, aby koniec jednej płytki wypadał w połowie płytki sąsiedniej. Zalecane jest ułożenie w taki sposób, aby przesunięcie wynosiło do 30% – tak jak na załączonym schemacie.

Można tego rodzaju płytki układać również tak, jak każde inne prostokątne podłogowe, a wówczas fugi tworzą regularną sieć linii prostopadłych. Dla formatów węższych i krótszych dopuszczalne jest również ułożenie w jodełkę, jak zwykły parkiet. Można stosować wszelkie schematy ułożenia, za wyjątkiem tego, w którym istnieje ryzyko, że spotkają się obok siebie koniec jednej płytki, wraz z najbardziej „wybrzuszonym” środkiem innej płytki.

Na zdjęciu u góry – seria Natif, włoskiej firmy Saime Sanprospero.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 29 other followers