Archiwum

Posts Tagged ‘mozaika’

Książka dla mnie w Muzeum Powstania Warszawskiego

Czerwiec 9, 2014 Dodaj komentarz

21 zlota_kurkaMam ogromny sentyment do Muzeum Powstania Warszawskiego. Wynika on z tego, że bardzo emocjonalnie podchodzę do samego zrywu, a jednocześnie ekspozycja Muzeum stawia je na bezwzględnie pierwszym miejscu mojej prywatnej listy rankingowej odwiedzonych muzeów. Byłam tam kilka razy i jeszcze pewno nie raz będę.

Dlatego z prawdziwą przyjemnością informuję, że MPW wydaje książkę pt. „Mozaika warszawska”, która wiąże się z moimi zainteresowaniami zawodowymi. To publikacja poświęcona plastyce w architekturze peerelowskiej Warszawy.

Paweł Giergoń zadał sobie trud uwiecznienia na zdjęciach dzieł plastycznych istniejących w przestrzeni architektonicznej stolicy, pochodzących z „minionej epoki”, które, choć jeszcze istnieją, niedługo mogą zniknąć – w ramach odnawiania, modernizowania otoczenia lub przez pstrzenie wszystkiego co się da reklamami i billboardami.
Na kartach książki znajdziecie również zdjęcia mozaik ceramicznych – na te czekam szczególnie.

Premiera książki odbędzie się 12.czerwca, w najbliższy czwartek, w budynku warszawskiego dworca PKP Śródmieście, w którym zachowały się mozaiki Wojciecha Fangora – będące jednym z bohaterów publikacji. Spotkanie z autorem poprowadzi Bogna Świątkowska. Rozpoczęcie o godzinie 18.30.

Tym, którzy, tak jak ja, nie będą mogli się wybrać do stolicy,pozostaje dokonanie zakupu w muzealnym sklepie on-line.

Wszystkie opublikowane w tej notce zdjęcia mozaik wykonał Paweł Giergoń/ MPW

31 zgoda_5

3 szkola_wp

1 foksal_10

mozaikawww

Kategorie:różne Tagi:

Mozaika Temidy

Sierpień 26, 2013 Dodaj komentarz

20130820_140022Skoro już wzięłam się za publikowanie zdjęć krakowskich mozaik, czas na kompozycje, jakie ozdabiają budynek sądu w Krakowie, przy ulicy Przy Rondzie.

Oczywiście wizyta w sądzie nie jest tak przyjemna, jak wizyta w restauracji – nawet, jeżeli się idzie do niego nie we własnej sprawie, dreszczyk negatywnej emocji może człowieka przejść.

Na szczęście część mozaiki można podziwiać nawet bez wchodzenia do budynku – dwa pola wypełnione kolorową ceramiką mieszczą się na elewacji, po obu stronach głównego wejścia.

Dalsze fragmenty są zainstalowane na tych ścianach zewnętrznych, które można zobaczyć i ewentualnie sfotografować (przyznaję – nie odważyłam się ;) ) tylko z wnętrza, przez okna.

Budynek sądu powstał w 1971 roku i zapewne z tego samego okresu pochodzą mozaiki.

20130820_140009

Mozaiki w Hotelu Polonia

Sierpień 25, 2013 1 komentarz

polonia 1W mijającym tygodniu spędziłam uroczy wieczór w restauracji Hotelu Polonia w Krakowie. Co prawda jedzenie mi nie do końca odpowiadało (nie po to ludzie odkryli przyprawy, żeby ich nie używać ;) ), ale za to towarzystwo – świetne (poza moimi mężczyznami była tam jedna z moich najbliższych znajomych branżowych) a przy okazji odkryłam, że w restauracji tej, na ścianie, można podziwiać dwie, piękne mozaiki ceramiczne, o których istnieniu nie miałam wcześniej pojęcia. Bo choć mijałam ten budynek wielokrotnie, pierwszy raz znalazłam się w jego wnętrzu.

Sam hotel istnieje od niemal 100 lat, mieści się w pięknej kamienicy na rogu ulic Basztowej i Pawiej w Krakowie. Mozaiki są zdecydowanie młodsze – myślę, że mają około 50 lat. Muszę zgadywać ich wiek i pochodzenie, bo niestety obsługa nie potrafiła  mi niczego na temat dzieł powiedzieć. Również mój mail, na adres hotelowy nie spotkał się z pozytywną reakcją.

Zatem wszystko pozostaje w sferze moich domysłów…

Mozaiki są dwie. Jedna mieści się na ścianie głównej sali restauracyjnej, druga – w holu wejściowym do restauracji, od strony ulicy Pawiej.  Obie są piękne, bardzo artystyczne, plastyczne. Rozmiar pojedynczych elementów, z których została złożona, pewne detale, niektóre faktury i kolory – to wszystko nasuwa skojarzenie z mozaiką z kina Kijów. Mam wrażenie, że pochodzi z tego samego okresu (czyli z lat 60-tych ubiegłego wieku) i z tej samej pracowni – Krystyny Zgud-Strachockiej.  Jeżeli ktoś mógłby tę informację potwierdzić lub jej zaprzeczyć – proszę o kontakt.

polonia 5

polonia 4

polonia 3

polonia 2

Aaaaaby się nie poślizgnąć przy basenie czyli o mozaikach antypoślizgowych

Lipiec 5, 2012 Dodaj komentarz

Istnieją dwie normy, które zajmują się tematyką materiałów antypoślizgowych, jakie powinny być użyte w basenach i ich otoczeniu. Norma PN-EN 13451-1:2012 oraz norma PN-EN 15288-1+A1:2010. Żeby nikomu nie było za łatwo, obie normy istnieją, póki co, w Polsce, tylko w wersji anglojęzycznej. Pierwsza z nich, w poprzedniej wersji z 2002 roku była przetłumaczona. Teraz najwyraźniej normodawca uznał, że po angielsku wystarczy.

Firma Bärwolf postanowiła nieco pomóc swoim przyszłym klientom i oszczędzić im przedzierania się w sumie przez 60 stron tekstu w angielskim. I poprosiła mnie, abym wzięła, przeczytała i zreferowała ;)

Co zatem można znaleźć w normach PN-EN 13451-1:2012 i PN-EN 15288-1+A1? Oczywiście w interesującym nas temacie okładzin?

Pierwsza z norm określa zarówno stopień antypoślizgowości, jaki powinny mieć materiały w określonych miejscach związanych z basenami ale również metody badania i określania antypoślizgowości dla bosej stopy.

To drugie zagadnienie ujęte jest w załączniku normatywnym E – są tam doprecyzowane sposoby testowania materiałów. Określają one dość szczegółowo sposób, w jaki producent takich materiałów powinien badać swoje produkty, by móc określić ich właściwości antypoślizgowe w warunkach zbliżonych do tych, które są na basenie..

Testy takie odbywają się na specjalnej rampie, o szerokości 60 cm i długości 2 metrów, na której staje jednostka badawcza, którą norma w tym wypadku określa dość ogólnie – jako osobę dorosłą, o bosych stopach, zwilżonych na co najmniej 10 minut przed rozpoczęciem badań.

Sama rampa ma długość dwóch metrów, ale próbka materiału jest o połowę krótsza.

Rampa jest polewana wodnym roztworem „środka nawilżającego” (i tu norma ułatwia sprawę wytwórcom – zezwala na to, by woda użyta do roztworu była z ogólnodostępnego wodociągu ;) ). Jeden z jej brzegów unosi się w takim tempie, że kąt pochylenia powierzchni rampy w stosunku do poziomu, zmienia się o jeden stopień w ciągu sekundy. Badanie jest przeprowadzane do momentu, kiedy testowa jednostka uzna, że zaczyna się czuć niepewnie, a kąt przy jakim to nastąpiło, nazywany jest kątem krytycznym poślizgu.

Oczywiście, dla bezpieczeństwa, tester jest zawsze zapięty w specjalną uprząż, aby uniknąć przewrócenia się.

W zależności od tego, przy jakim nachyleniu nastąpiło przerwania badania, materiał poddawany testom otrzymuje odpowiedni parametr antypoślizgowości dla bosej stopy:

A, jeżeli platforma zatrzymała się między dwunastoma a siedemnastoma stopniami;
B, jeżeli platforma zatrzymała się między osiemnastoma a dwudziestoma trzema stopniami
C, jeżeli platforma była odchylona od poziomu o co najmniej 24 stopnie

Aby móc ustalić, do jakiej klasy antypoślizgowości należy dany materiał, producent musi przeprowadzić co najmniej 12 takich samych badań, a najwyższy i najniższy wynik są odrzucane.

A przy okazji – ciekawostka – producenci, w swoich katalogach, używają oznaczenia, w postaci wielkiej litery – A, B lub C (i takim samym oznaczeniem ja się posługuję). Tymczasem w załączniku E aktualnej normy nie ma ani śladu po takich oznaczeniach. Są tylko 3 podpunkty – a), b) i c), a w każdym z nich określony jest zakres kąta krytycznego poślizgu. Zatem darmo szukać tam wielkich liter, ale oznaczenia podpunktów zgadzają się z tym, czego używają wytwórcy okładzin.

Norma przewiduje również alternatywną metodę testowania antypoślizgowości. Używa się w niej specjalnego urządzenia, z cylindrycznym dyskiem stalowym, ważącym 3 kilogramy, pokrytym z jednej strony gumą, rezygnując tym samym z udziału człowieka i jego subiektywnych odczuć. Jednak norma zakłada, że owa alternatywna metoda może być wykorzystywana tylko tam, gdzie skorzystanie z tradycyjnej metody nie jest możliwe z przyczyn technicznych. Zatem, w przypadku płytek czy mozaiki obowiązujący jest sposób z człowiekiem na ruchomej platformie.

Kiedy już wiemy jak sprawdza się antypoślizgowość w warunkach zbliżonych do kąpieliska, możemy zastanowić się, materiał o jakiej odporności na poślizg należy zastosować w konkretnym miejscu. Dokładne informacje o tym znajdziemy w rozdziale 4 wspomnianej normy.

Z tabeli tam umieszczonej można łatwo dowiedzieć się, że na płaskich dnach basenów, których głębokość zawiera się między 80 a 135 centymetrami należy używać płytek lub mozaiki o parametrze dla bosej stopy równym co najmniej A.
Na dnie brodzików, których głębokość nie przekracza 80 cm, w przestrzeni znajdującej się w otoczeniu basenu, w której podłogi mogą być mokre oraz na dnach basenów, których głębokość nie przekracza 135 cm a dno jest nachylone pod kątem mniejszym niż 8 stopni, konieczne jest używanie okładzin, o parametrze równym co najmniej B.
A na dnie basenu o głębokości między 80 a 135 centymetrami, w miejscu, w którym jest ono pochylone pod kątem większym niż 8 stopni oraz w strefach specjalnych, takich jak schody, słupki startowe oraz stopnie drabinek i schodów drabinowych, podłoże powinno mieć antypoślizgowość C.

Podobnymi zagadnieniami zajmuje się norma PN-EN 15288-1+A1:2010, choć temat bezpieczeństwa w projektowaniu basenów ujmuje ona szerzej.

Dzieli ona typy basenów na 3 rodzaje:
Typ 1 – takie, które są głównym celem działania obiektów, w których się znajdują – przykładowo – baseny publiczne, aquaparki itp.
Typ 2 – takie, które stanowią dodatkową działalność do głównej działalności obiektu – przykładowo – baseny przy hotelach, kempingach, klubach, centrach terapeutycznych
Typ 3 – wszystkie, które nie należą do typów 1 i 2 oraz nie są basenami do prywatnego użytku właścicieli

Ten podział jest istotny, ponieważ w przypadku typu 1 i 2 wiele kwestii wynikających z normy jest obowiązujące. A dla typu 3 – tylko zalecane.

Norma ta porusza również kwestie antypoślizgowości podłoża w różnych częściach obiektu basenowego. Odwołuje się ona bezpośrednio do normy, którą wymieniłam jako pierwszą i tylko niejako potwierdza zasady w niej wynikające.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że obie wymienione normy dotyczą tylko basenów, z których można korzystać na zasadzie usługowej. Żaden właściciel, żadnego prywatnego basenu nie ma obowiązku się do takich norm stosować. Nie oznacza to jednak, że nie może.

Zasady dotyczące użycia okładzin antypoślizgowych warto dla własnego bezpieczeństwa przenieść w otoczenie własnego, prywatnego basenu.

Mając na uwadze normy, o których wspomniałam, firma Bärwolf testuje swoje produkty pod kątem odporności na poślizg bosego człowieka, a informacje o uzyskanych parametrach umieszcza w swoich katalogach. Przy niektórych mozaikach tej marki można znaleźć piktogramy w formie litery A, B lub C w kółku. To właśnie informacja dla odbiorcy, że produkt ten ma określone właściwości antypoślizgowe.

W ofercie firmy można znaleźć prawie 40 modeli mozaiki, o różnym stopniu antypoślizgowości. Najłatwiej na nie trafić wśród mozaiki kamiennej, choć kilka wzorów jest wykonanych również ze szkła.

Przy okazji chciałabym poruszyć jeszcze jedną kwestię dotyczącą mozaiki i basenu. Część sprzedawców nawet nie wie, a część producentów o tym nie wspomina, że mozaika instalowana w niecce basenowej nie powinna być przyklejana na siatce, która jest zatapiana w zaprawie klejowej. Firma Sopro, z którą Bärwolf współpracuje i szkoli architektów, nie udziela gwarancji na swoje kleje, użyte w niecce basenowej, jeżeli pomiędzy mozaiką a podłożem, w zaprawie klejowej będzie się znajdowała siatka z tworzywa sztucznego lub papieru. Taka siatka może sprawić, że mozaika nie przylega w sposób wystarczający do podłoża i zaczynają pod nią zachodzić procesy biochemiczne, które sprawiają, że przyczepność zaprawy jest obniżona. Co w skrajnych przypadkach może doprowadzić do odpadania mozaiki. Będąc tego świadomym i nie chcąc narażać klientów na kłopoty, firma Bärwolf nie rekomenduje użycia swoich produktów w nieckach basenowych, tam gdzie znajdowałyby się one stale pod wodą. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby używać ich w innych miejscach.

Wśród mozaiki antypoślizgowej w ofercie Bärwolfa znalazłam kilka rodzajów, które szczególnie mi się spodobały.
Na przykład takie, które są wykonane z bazaltu – to obecnie modny materiał, ma popularny, ciemnoszary kolor i świetnie pasuje do nowoczesnych wnętrz. Można wybrać klasyczny produkt składający się z kwadratowych elementów (BM-10001) albo nieco nowocześniejszy – z podłużnych pasków ułożonych regularnie BM-10004 (na drugim zdjęciu od góry).
Jeżeli ktoś nie lubi kantów, to może mozaika z trawertynowych kółek (CM-10001)? Nie dość, że niebanalnie, to jeszcze powierzchnia wyłożona takimi kółkami będzie miała najwyższą z możliwych odporność na poślizgnięcie (C).

A jeżeli ktoś woli szkło i nie potrzebuje aż tak wysokiego parametru antypoślizgowego, może sobie wybrać klasyczną mozaikę ze szkła ze złotymi nitkami (GL-K09 lub GL-K13). Pierwsza jest w szarej, druga w brązowej tonacji, a obie mają klasę A.

Artykuł został zasponsorowany przez firmę Bärwolf.

Mozaika – wg norm – nie istnieje?

Maj 13, 2012 2 uwag

Czytelnik strony, podpisujący się nickiem „Gordonek” zapytał mnie o kwestie dotyczące reklamacji mozaiki.

I, niestety, okazuje się, że sprawa ta nie jest wcale taka prosta.

Bo nie ma w Polsce  normy, która by określała mozaikę, tak jak np. norma PN-EN 14 411 określa płytki ceramiczne – ich klasyfikacje, parametry itd. Nie ma żadnych szczególnych zapisów, które pozwalałyby rozstrzygać sporne kwestie, na które można by się powołać, w przypadku problemów.

Reprezentantka firmy Ardea (a co! jak pytać, to tych co robią moją ulubioną mozaikę ceramiczną ;) ) wyjaśniła mi, jak oni poradzili sobie z tym problemem.

Badania nad ich mozaiką były przeprowadzane w Instytucie Szkła i Ceramiki. Ponieważ jednak, ze względów technicznych (takie są wymagania maszyn używanych do testów), Instytut przyjmuje do badania elementy, których rozmiar jest nie mniejszy niż 10×10 centymetrów, na potrzeby analizy, były przygotowana specjalne, większe kawałki. Były wykonywane one tak, jak drobne elementy, które później tworzyły mozaikę. Instytut badał, jakie mają parametry (nasiąkliwość, odporność na ścieranie, mrozoodporność) , a później firma deklarowała, że mniejsze kawałki mają takie same parametry.

Skoro jednak nie ma norm, które odnosiłyby się do mozaiki, to jak powinno się oceniać, na przykład, wadliwość powierzchni? W przypadku płytek jest to określone – co najmniej 95% partii powinno być wolne od wad wizualnych (czyli na 100 metrów kwadratowych, 5 m2 może być wadliwych).  A co z mozaiką ceramiczną? Czy należy liczyć, że jeden plaster to tak jak jedna płytka? Czy raczej jedna kostka to tak jak jedna, bardzo mała płytka?

Obawiam się, że w przypadku reklamacji, tak właśnie może być traktowana mozaika – że każda kostka to oddzielny element. A wówczas może się okazać, że przy mozaikach o drobnych kosteczkach, nawet jeżeli z każdego plastra, z pięcioma kostkami jest coś nie tak, to i tak mieści się to w normie, dopuszczającej 5% wad.

Pół biedy, jeżeli, tak jak w pytaniu Gordonka, kostki po prostu odpadły od siatki ale nadal znajdują się w opakowaniu. Wówczas można je stosunkowo łatwo przytwierdzić na nowo, przed oddaniem jej klientowi. Gorzej, jeżeli kostki są całkowicie nieobecne albo mają jakieś wady, są uszkodzone.

Reasumując – nie ma norm w Polsce, które określałyby czym jest mozaika. Zatem nie ma się na co powołać, kiedy pojawi się jakiś problem. Czyli – wszystko zależy od dobrej woli handlowca czy producenta.

A tak przy okazji – przygotowując się do tej notki, wybrałam się do magazynu pooglądać kartony z mozaiką. Musiałam na własne oczy przekonać się, że na opakowaniach nie wymieniono żadnej normy. I rzeczywiście. O ile na kartonach z płytkami można znaleźć zapis o normie PN-EN 14411, o tyle na żadnej z mozaik, kilku różnych producentów, o normie nie ma ani słowa.

Moje ulubione mozaiki ceramiczne

Marzec 17, 2012 Dodaj komentarz

Słowo się rzekło i tym razem będzie o mozaikach ceramicznych, które mogłabym wskazać jako te, które podobają mi się najbardziej.

W odróżnieniu od moich ulubionych szklanych mozaik, te nie są produkowane aż tak daleko od mojego miejsca zamieszkania. Bo robi je firma polska – Ardea.

To niewielka firma, która pod Poznaniem wykonuje ceramiczne układanki, wykorzystując ręczne metody produkcji.

Co mnie urzekło w ich ofercie?

Ciekawe kształty.

Nie tylko tradycyjne kwadraty i prostokąty albo stosunkowo często spotykane kółka czy sześciokątne.

Wśród mozaiki z Ardei można znaleźć, między innymi, kółka i owale z dziurkami, kształty, których nie potrafię nazwać ;), a nawet – skomplikowane wzory, zainspirowane dekoracjami mauretańskimi, które potrafią być skomponowane nawet z 4 różnych figur geometrycznych w ramach jednej kompozycji.  Tak jak w mozaice Central, poniżej:

Możliwych kształtów jest bardzo wiele. Zdecydowanie więcej, niż w ofercie innych fabryk wytwarzających lub oferujących mozaiki – taki jest plus produkcji rękodzielniczej.

A kolory? Nie mogę sobie oczywiście odmówić pokazania wzoru w barwie która jest mi szczególnie bliska ;) A przy okazji – ten model ma dla mnie dodatkowy plus – nazywa się Barcelona :)

Już podstawowa oferta obejmuje tyle kolorów, że łatwo jest znaleźć wśród nich coś do własnego, wymarzonego wnętrza. A do tego dochodzi paleta możliwych kolorów, z których można sobie wybrać coś na indywidualne zamówienie.

Dla mnie to mozaiki wystarczająco oryginalne, by były godne zainteresowania :)

Kategorie:różne Tagi: ,

Chodźmy na ceramiczną łąkę

Marzec 16, 2012 Dodaj komentarz

Seria: Natura
Producent: Magna Ceramica, Hiszpania

Targi w Walencji to nie to samo, co targi w Bolonii. Większość interesujących producentów, spoza Półwyspu Iberyjskiego, w Hiszpanii już się nie pojawia. Dlatego, na przykład, nie było zbyt wielu wystawców z mozaikami, które zrobiłyby na mnie jakieś szczególne wrażenie. Zatem nic dziwnego, że  kiedy zobaczyłam stanowisko z „kwiecistymi” mozaikami (jego fragment – na zdjęciu obok), wzbudziły one moje zainteresowanie.

Z Ceramiką Magna, wystawiającą się pod marką Magna Art Space, jakoś nie spotkałam się wcześniej. Nie dane nam było się zetknąć, więc każdy z jej produktów jest dla mnie nowy. Ale akurat owa „kwiecista” mozaika – Natura, rzeczywiście jest nowością w ofercie fabryki.

Tylko, że to nie do końca mozaika, choć tak wygląda po zainstalowaniu. Przed przyklejeniem, poszczególne kawałki mają formę sztywnych płytek o wymiarze 20×30 cm. Z wypukłymi kwiatkami i nieco cofniętym „miejscem na fugę”. Dopiero po montażu i zafugowaniu, produkt wygląda jak mozaika.

Kolekcja Natura występuje w 4 kolorach – białym, różowym, beżowym i czarnym. I w takich kolorach można sobie zrobić ceramiczną łąkę na ścianie.

Widok tych kwiatów (oraz innych propozycji Magny) przypomniał mi, że o ile o moich ulubionych szklanych mozaikach już pisałam, o tylko o moich ulubionych, ceramicznych – jeszcze nie. Weekend może być dobrą okazją, aby to nadrobić…

A póki co, w zastępstwie – jeszcze jeden obrazek z Natury.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 27 obserwujących.