Archiwum

Posts Tagged ‘fuga epoksydowa’

Fuga żywiczna, którą polubiłam

Wrzesień 11, 2013 6 uwag

fugaliteTa notka chodziła za mną od czerwca, kiedy to pierwszy raz miałam okazję „dotknąć” tego materiału. Ale jej czas nadszedł dopiero teraz, a w napisaniu jej pomogła mi kolejna prezentacja produktu, w której uczestniczyłam (z tej właśnie prezentacji pochodzą zdjęcia, poza pierwszym – ręce na fotografiach należą do Panów Jacka Szklarskiego i Adama Jaszczaka z Kerakollu).

Parę razy zdażyło mi się oglądać efekty, jakie przynosi niewłaściwa praca z fugą epoksydową. Ten niełatwy materiał, w niewprawnych rękach potrafi przynieść więcej szkody niż pożytku. Dlatego tak bardzo spodobała mi się Fugalite Eco.

To produkt Kerakollu, wypuszczony na rynek w ubiegłym roku, opatentowany i nowatorski. Nazywany „fugą ceramizowaną”. To dwuskładnikowa spoina na bazie nowoczesnej żywicy, o właściwościach nawet lepszych, niż typowe fugi epoksydowe.

Z jednej strony – ma walory użytkowe fugi organicznej – wysoką odporność mechaniczną i chemiczną (jest m.in. odporna na bród i plamienie). Z drugiej strony – jest prosta w obsłudze – łatwo się miesza, łatwo nanosi, łatwo czyści. Nawet dla kogoś, kto ma małe doświadczenie.

Miałam okazję sama spróbować fugowania nią – jest to prostsze niż praca ze spoinami mineralnymi (o epoksydowych nawet nie wspominając) – to jedna z zalet Fugalite Eco. Ta, o której mogłam się sama przekonać. Ale dla przeciętnego wykonawcy na pewno będą też miały znaczenie inne. Na przykład to, że wymieszanego produktu można stosunkowo długo używać – około godziny. W porównaniu z innymi fugami epokydowymi to naprawdę długi czas. Szczególnie, że ten materiał łatwo umieszcza się w szczelinach między płytkami, a potem nadmiar łatwo zmywa wodą.

Inną, bardzo ważną cechą jest jej jednorodność koloru. We wszystkich tradycyjnych produktach, w wyniku złego rozmieszania lub kontaktu ze zbyt dużą ilością wody pigment może być niejednolicie rozłożony w całej masie i na powierzchni fugi pojawiają się jasniejsze lub ciemniejsze plamy. W Fugalite Eco tego problemu nie ma, bo pigment nie jest dodawany do wypełniacza mineralnego. Skąd się zatem biorą różne jej kolory? Wynikają z koloru samego wypełniacza. I tu dochodzę do najciekawszego, z mojego punktu widzenia elementu. Do tego, co sprawia, że w opisie produktu pojawia się słowo „ceramizowana”.

Wypełniaczem w tej fudze są maleńkie, kuliste ziarenka piasku, pochodzącego z pustyni. Ich kulistość jest zasługą wiatru, który przez setki lat przesypywał piasek, nadając mu doskonały kształt.

Taki piasek przez Kerakoll jest pokrywany cienką warstwą ceramicznego barwnika, a potem wypalany w temperaturze ponad 800 stopni. Temperatura jest na tyle niska, że nie powoduje stopienia się zierenek kwarcu i na tyle wysoka, że następuje ich scalenie z warstwą nadającą kolor.

Dzięki takiemu rozwiązaniu nie ma ryzyka, że pigment źle się rozmiesza i fuga nie będzie jednolita. Dzięki takiej produkcji kolorowy wypełniacz na każdym etapie układania ma taką samą barwę, jaką będzie miała gotowa spoina.

W ten sposób barwione jest 28 kolorów Fugalite. Dwa pozostałe, uzupełniające gamę – czyli Bianco Extrafine i Neutro Invisible nie zawierają piasku kwarcowego. Jest on zastąpiony mikroperełkami szklanymi, pochodzącymi z recyklingu. W zależności od użytej żywicy, mikroperełki dają fugę superbiałą lub półprzezroczystą. Ta druga prezentuje się szczególnie ciekawie w połączeniu z płytkami, które są barwione w masie – Neutro Invisible, dzięki swej transparentności przejmuje kolor krawędzi płytki i fugi stają się mniej widoczne.
Wypełnienie to jest również zalecane dla mozaik, które składają się z różnokolorowych kostek – odpada wówczas problem, jaki kolor fugi wybrać.

Tak jak wspomniałam, Fugalite Eco łatwo się aplikuje w szczeliny. Ponieważ ma ona niższą lepkość niż produkty epoksydowe, można, tworzącą ją pastę, bez wysiłku nanosić pacą gumową. Jej nadmiar daje się łatwo ściągnąć z powierzchni płytek czy mozaiki, co sprawia, że jej zużycie jest niższe niż innych produktów, bo mniej materiału marnuje się podczas czyszczenia.

A czyszczenie również jest proste – bezpośrednio po ułożeniu, zmywa się fugę gąbką zamoczoną w czystej wodzie. Trzeba jednak pamiętać,że jest to fuga organiczna i nie można zbyt długo czekać ze sprzątnięciem jej.

Przygotowując się do napisania tej notki sprawdziłam, jakie opinie na temat tego produktu krążą w sieci. I znalazłam wypowiedzi w stylu „po 3 dniach od ułożenia ciężko się zmywa”. Otóż, zmywa się bardzo łatwo, ale nie można czekać. Ani trzech dni, ani nawet jednego – mycie robi się po ułożeniu.  Bo jeżeli tego nie zrobi się na czas, trzeba użyć zmywacza Fuga-Soap Eco. W skrajnym przypadku, gdy spoina ma bardzo dużo czasu na twardnięcie, nawet zmywacz może nie pomóc. I resztki zostają na wieki wieków.

Gdzie można używać Fugalite Eco? W każdym wnętrzu. I na zewnątrz (poza tarasami), jeżeli fuga nie jest wystawiona na bezpośrednie działanie słońca albo jeżeli właściciel płytek nie jest wrażliwy na zmianę barwy. Jak każdy produkt na bazie żywicy, spoina ta zmienia kolor pod wpływem światła słonecznego, bo żywica żółknie, z czasem, pod wpływem UV. Proces ten jest bardziej widoczny w jasnych kolorach. Dlatego Fugalite nie jest zalecana na zewnątrz. I jest całkowicie wykluczona ze stosowania na tarasach i balkonach. Przyczyną jest to, że nie przepuszcza pary. Przez powierzchnię tarasu, na którym zostałaby użyta, nie mogłaby odparować wilgoć i zakończyłoby się to niefortunnie dla okładziny.

Jaka szerokość jest zalecana dla tej spoiny? Dla kolorów nietransparentnych – od 0 do 20 mm. Dla Neutro Invisible – 0-5 mm.

Fuga ta może być również używana jako zaprawa klejowa do mozaiki. Stosując to rozwiązanie bardzo skraca się czas montażu okładziny, bo fugowanie odbywa się bezpośrednio po przyklejeniu, bez konieczności czekania na wyschnięcie kleju.

Jest jeszcze jedno zastosowanie tego produktu, które jest warte wspomnienia. Można nim odnawiać stare fugi mineralne. Wystarczy spoinę wyskrobać mechanicznie, specjalnym drapakiem, na głębokość około 2 mm i powstałe wgłębienie wypełnić Fugalite.

Czy to cudo ma jakieś wady? Na pewno jedną – cenę. Za pakiet zawierający trzy kilogramy trzeba zapłacić około 150 złotych. To trochę więcej niż za większość konkurencyjnych fug organicznych i dużo więcej niż za fugi mineralne. Ale biorąc pod uwagę jej zalety, gdybym miała wybierać, pewno wolałabym zapłacić więcej. Szczególnie, gdybym myślała o spoinie do mozaiki.

P1090607

P1090610

P1090609

P1090620

Kategorie:różne Tagi:

Fuga epoksydowa czy cementowa?

Grudzień 21, 2011 4 uwag

Od pewnego czasu obserwuję tendencję w branży, która polega na tym, aby stosować fugi epoksydowe, oparte na żywicach, w miejscach, w których jeszcze niedawno nie gościły – w przestrzeni prywatnej. Jeszcze kilka lat temu te miejsca były zarezerwowane wyłącznie dla wypełnień na bazie cementu, obecnie oba rodzaje fug rywalizują ze sobą, a czasami – współistnieją w takich pomieszczeniach.

Zapewne przemawiają za tym niektóre względy użytkowe fug epoksydowych, np.wodoodporność czy łatwość utrzymania w czystości.

Jednak brak wiedzy niektórych kafelkarzy sprawia, że właściciele pomieszczeń prywatnych w sposób dość przykry dowiadują się o innych cechach takiej fugi. O tym, że nie każdy fachowiec potrafi ją ułożyć poprawnie oraz o tym, że fuga taka, pozostawiona na płytkach zbyt długo, może być czasami usuwalna tylko mechanicznie.

Problem, z jakim jeszcze kilka lat temu spotykałam się tylko na obiektach w rodzaju basenów, ostatnio jest coraz częściej zgłaszany przez klientów indywidualnych. Problemem tym są plamy na płytkach, które były fugowane spoinami epoksydowymi. I zdarza się, że jedyna rada, jaką mogę mieć dla takich klientów, to: „wymienić płytki lub pokochać plamy”. Bo może się zdarzyć, że mimo użycia specjalnych środków w rodzaju Pulicolu 2000 (Mapei) czy ESE548 (Sopro), na płytkach pozostaną resztki fugi, których nie da się do końca usunąć.

Albowiem bardzo istotne są technika kładzenia fugi epoksydowej (od kierunku jej nanoszenia w szczelinę dylatacyjną poczynając, a na używanych przyborach kończąc) oraz czas, w którym należy ją ułożyć, a następnie wyczyścić. Są one inne niż w przypadku standardowych fug cementowych. I zanim zlecimy fachowcowi wykonanie takiej spoiny, upewnijmy się, że wie on, jak to się robi.

A wcześniej zapytajmy siebie, czy taka spoina jest nam na pewno potrzebna. Choćby dlatego, że jej koszt jest kilkakrotnie wyższy, niż fugi cementowej, nawet tej o podwyższonych parametrach użytkowania.

Fugi epoksydowe mają bardzo wysoką odporność na działanie środków chemicznych. Zostały one pierwotnie stworzone z myślą o miejscach, w których taka odporność jest konieczna.  W kuchni albo w łazience z takimi substancjami nie będą miały do czynienia – chemia używana zwykle w naszych domach jest na tyle „łagodna”, że wytrzymają z nią fugi cementowe oznaczone parametrem CG2 – o wysokich parametrach technicznych (takie jak np. fuga Supercolour duńskiej firmy Mira).

Fugi drugiej klasy (bo tak również nazywa się te materiały) można spokojnie kłaść w pomieszczeniach mokrych, pod warunkiem właściwego przygotowania warstwy hydroizolacji pod płytkami. Niektóre z nich (jak wspomniana już fuga z Miry) mają w swoim składzie piasek łupkowy i proszek tytanowy, dzięki którym są odporne na działanie wody i bakterii. Nie ma zatem żadnych przeciwwskazań dla użycia ich w prywatnych kuchniach czy łazienkach.

Fugi cementowe z klasy CG2 wytrzymują również wyższe temperatury, niż swoje siostry oparte na żywicach.

Fugi epoksydowe wypadają za to od nich lepiej jeżeli chodzi o odporność na zużywanie i zabrudzenia. Warto jednak pamiętać, że poza tym, że są trudniejsze w stosowaniu, mają kilka cech, które sprawiają, że użycie ich w pewnych miejscach wcale nie jest dobrym pomysłem.

Na przykład – są dużo mniej elastyczne od fug cementowych. Właściwie nadają się do tych miejsc, w których potrzebne jest sztywne połączenie pomiędzy płytkami. Wszędzie tam, gdzie płytki „pracują”, gdzie dylatacja powinna być elastyczna (np. na niestabilnych podłożach, na elektrycznym ogrzewaniu podłogowym) nie będą spełniały pokładanych w nich nadziei. Nie nadają się również do wypełniania narożników wewnętrznych. Jeżeli mimo tego taka fuga zostanie użyta w miejscu, w którym powinno być zastosowane wypełnienie elastyczne, z czasem może popękać i wykruszyć się.

Są one również całkowicie nieprzepuszczalne – zarówno jeżeli chodzi o przenikanie wody w stanie ciekłym, jak i gazowym. Pomieszczenie, które w całości byłoby wyłożone płytkami, między którymi odstępy zostałyby wypełnione fugą epoksydową stałoby się szczelną puszką. Ta cecha sprawia, że czasami, w złudnym poczuciu stworzenia szczelnej izolacji pomiędzy mokrym pomieszczeniem (np. kabiną prysznicową) a ścianą, która nie powinna nasiąkać wodą, zapomina się o stworzeniu hydroizolacji pomiędzy okładziną ceramiczną, a podłożem. Tymczasem wystarczy aby nieelastyczna fuga epoksydowa pękła w którymś miejscu, a szczelności już nie ma – pod płytkami mogą rozwijać się drobnoustroje, które mają tam świetne, wilgotne środowisko.

Ryzykowne jest również stosowanie fug epoksydowych na tarasach i balkonach. Ze względu na nieprzepuszczalność pary, w przypadku niewłaściwego wykonania odwodnienia, będą one zwiększały ryzyko uszkodzenia okładziny i tego co pod okładziną podczas sezonu zimowego. A ze względu na niską elastyczność, mogą nie poradzić sobie z temperaturową rozszerzalnością materiałów w czasie, gdy powierzchnia tarasu będzie szybko nagrzewała się, pod wpływem promieni słonecznych.

Jest jeszcze jeden argument, który, moim zdaniem, przemawia przeciw stosowaniu fugi epoksydowej, w prywatnej łazience lub kuchni – trudność w jej wymianie, gdy efekt fugowania nie spełnia naszych oczekiwań. Na przykład wtedy, gdy uznamy, że kolor nam się nie podoba albo gdy np. w trakcie wiązania fugi, z powodu błędu fachowca, jej powierzchnia zostanie zanieczyszczona czymś, co wniknie w jej powierzchnię (np. drobinki szlifowanej gładzi itp). O ile w przypadku wypełnień cementowych naprawienie złego wrażenia jest stosunkowo proste (wystarczy specjalny skrobak i nieco czasu), o tyle w przypadku fugi epoksydowej rozwiązanie problemu może nie być możliwe, bez uszkodzenia okładziny ceramicznej.

Dlatego zanim zdecydujemy się na zakup fugi epoksydowej, zastanówmy się co jest dla nas ważniejsze – odporność na środki chemiczne, wolniejsze zużywanie i łatwiejsze czyszczenie czy te punkty, w których fuga taka przegrywa z fugą cementową o podwyższonych właściwościach technicznych. A jeżeli zdecydujemy się na tę pierwszą, upewnijmy się dokładnie, że wybrany przez nas fachowiec ma doświadczenie w stosowaniu takiego wypełnienia.

Na zdjęciu u góry – płytki Cote d’Azur, Carmen Ceramic Art, z niesprecyzowaną fugą pomiędzy nimi. Do kolekcji tej jeszcze powrócę ;)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 29 other followers